Kazik długo wyglądał ojca. "Nie wrócił". Prawda wyszła na jaw po latach
Kazik jest prawdziwą legendą polskiego rocka. Niestety, chociaż odniósł spektakularny sukces zawodowy, to jego życie rodzinne było dalekie od szczęśliwego. Wokalista Kultu miał trudną relację z ojcem. Opowiedział o tym w popularnym podcaście.
- Kazik jest ikoną polskiego rocka i członkiem Kultu.
- Artysta odczuwał brak szczęścia w życiu rodzinnym.
- Kazik zdradził szczegóły relacji z ojcem w popularnym podcaście.
Kazik przyszedł na świat w szczególnym domu. Jego rodzicami byli bowiem Krystyna (z domu Mojkowska) oraz Stanisław Staszewscy, z czego ojciec przyszłego rockmana przeszedł do historii jako wybitny poeta i bard. Co ciekawe, właśnie on stał za tekstami do późniejszych hitów Kultu – "Celiny" oraz "Baranka".
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Quiz muzyczny z prawdziwego zdarzenia. Tylko rockowy mocarz zgarnie 20/20
Kazik Staszewski miał trudną relację z ojcem
Jakiś czas temu Kazik Staszewski był gościem podcastu "Bliskoznaczni". W trakcie wywiadu gwiazdor opowiedział m.in. o swoich relacjach z ojcem. Mimo że obu mężczyzn łączyły nie tylko więzy krwi, ale również talenty artystyczne, ich stosunku były dalekie od idealnych.
Kazik Staszewski relacjonował, że miał zaledwie cztery lata, kiedy jego ojciec zdecydował się wyemigrować. Stanisław Staszewski wyjechał do Francji i chociaż regularnie pisywał zarówno do żony, jak i syna, nie zdecydował się na powrót do ojczyzny.
Tata wyjechał do Francji. Ja się potem przez jakiś czas pytałem, kiedy tata wróci, no bo to już jeden tydzień, drugi... Tata nie wrócił nigdy. [...] To nie było tak, że nas rzucił i go nie było. On był. Bardzo często dostawałem listy od niego. Sam do niego pisałem listy, bo już umiałem – opowiadał Kazik Staszewski w podcaście ("Bliskoznaczni").
Stanisław Staszewski zmarł w 1973 roku, w wieku zaledwie 48 lat. Kazik Staszewski wyjawił w tej samej rozmowie, że bliscy długo ukrywali przed nim ten fakt. Milczała zarówno matka przyszłego rockmana, jak i jego babcia, przy okazji cotygodniowych wizyt konsekwentnie uspokajająca wnuka.
Przez cały tydzień, od niedzieli do niedzieli, babcia przychodziła i mówiłem: "Co tam z tatą?". A babcia mówiła, że lekarze powiedzieli, że: "Jak się tam poprawi, to już będzie wszystko dobrze".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!