Hit lat 80. okrzyknięto "cudem". "Ma w sobie coś naprawdę wybrednego"
Wśród największych postpunkowych legend znajdował się brytyjski zespół Siouxsie and the Banshees. Band pomógł również wykreować nurt rocka gotyckiego. Świetnym przykładem ich wpływu na scenę muzyczną był utwór "Spellbound" z początku lat 80. Oto historia piosenki, dzięki której całą branżę najbardziej zachwycił... gitarzysta John McGeoch.
- "Spellbound" to jeden z czołowych hitów Siouxsie and the Banshees.
- Formacja wydała ten kawałek w 1981 r.
- Przybliżamy historię piosenki.
Londyński zespół Siouxsie and the Banshees działał realnie przez dwie dekady, od 1976 do 1996 r. Odcisnął wielkie piętno na postpunku, nowej fali i rocku gotyckim oraz stanowił inspirację choćby dla powstałych w podobnym czasie The Cure i Joy Division.
Rozwiąż quiz o muzyce lat 80. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Tak brzmiały lata 80. Żyłeś wtedy? 17/20 to obowiązek
Wśród kluczowych hitów kapeli pod przewodnictwem wokalistki Siouxsie Sioux oraz basisty i klawiszowca Stevena Severina były m.in. "Hong Kong Garden", "The Passenger" czy "Spellbound". Dzisiaj przedstawiamy historię tej ostatniej piosenki.
Niezwykle cenny nabytek Siouxsie and the Banshees
Wyprodukowany przez Nigela Graya "Spellbound" ukazał się w 1981 r., a więc w czasie, kiedy kapela Siouxsie and the Banshees miała już ugruntowaną pozycję na scenie. Utwór był głównym singlem z czwartej płyty formacji pt. "Juju".
Cały album, jak i singiel, powstały już z udziałem nowego gitarzysty grupy, Johna McGeocha. To, co pokazał on w "Spellbound", wzbudziło ogromny podziw krytyków i branży muzycznej. Magazyn "Mojo" uznał jego grę w tym kawałku za tak pomysłową, że trafił na listę "100 najlepszych gitarzystów wszech czasów".
Podobnego zdania był sam Johnny Marr z The Smiths. W dokumencie BBC "The John McGeoch Story" powiedział on na temat ówczesnego gitarzysty Siouxsie and the Banshees:
Jest taki sprytny [...]. Ma w sobie coś naprawdę wybrednego, Nadał utworowi brzmienie dwunastostrunowej gitary akustycznej, co jest świetne, bo rzadko się to słyszy na płytach. A do tego prezentuje naprawdę dobrą grę kostką, co jest bardzo nierockowe. Melodia, którą gra, jest niezwykle tajemnicza.
Historia piosenki "Spellbound"
Omawiana piosenka Siouxsie and the Banshees nawiązywała tytułem do wyreżyserowanego przez Alfreda Hitchcocka w 1945 r. thrillera psychologicznego. Pokazano w nim historię mężczyzny z amnezją oskarżonego o morderstwo. Tekst utworu rysował z kolei obraz kobiety, którą z powodu niewyjaśnionych sił doznaje tajemniczych wizji i omamów.
Ta mroczna tematyka przewodziła całej płycie "Juju". Była ona - jak przyznał cytowany przez SongFacts Steven Severin - "pierwszym koncepcyjnym wydawnictwem" Siouxsie and the Banshees. Tłumaczył on:
Album czerpał z mroczniejszych elementów. Jednostajna tematyka nie była zaplanowana z góry, ale dostrzegliśmy wątek przewijający się przez utwory… niemal narrację. Afrykańska statua na okładce, którą znaleźliśmy w Muzeum Hornimana w Forest Hill, była punktem wyjścia dla wielu obrazów.
Z kolei cytowana przez tę samą stronę Siouxsie Sioux stwierdziła, nieco w kontrze:
"Juju" rzeczywiście miało motyw grozy, ale był to horror psychologiczny i nie miał nic wspólnego z duchami i upiorami. Byliśmy dość pewni wizerunku, który kreowaliśmy, i zaczęliśmy się nim trochę bawić. Zawsze uważałam, że jedną z naszych największych zalet była umiejętność budowania napięcia w muzyce. "Juju" miało silną tożsamość, którą gotyckie zespoły, które pojawiły się po nas, próbowały naśladować, ale ostatecznie po prostu ją rozmyły. Używały horroru jako podstawy dla głupiej rockandrollowej pantomimy. W ich muzyce nie było żadnego napięcia.
"Cud muzyki popularnej"
Jak zdradził Steven Severin, wraz z Johnem McGeochem inspirowali się przy "Juju" i "Spellbound" brzmieniami Small Faces, a także The Rolling Stones z płyty "The Satanic Majesties Request. Też chcieli w muzyce Siouxsie and the Banshees "klimatu lekkiej psychodelii".
Ich starania sprawiły, że "Melody Maker" nazwał omawiany utwór "porywającym", a wg "The Guardian" był on wręcz "cudem muzyki popularnej". Na listach przebojów nie poradził sobie tak spektakularnie, ale nadal przyzwoicie. W Wielkiej Brytanii był na 22. miejscu, a za oceanem na liście National Disco Action Top 80. - na 67.
Źródła: "The John McGeoch Story" w radiu BBC, SongFacts.com, wikipedia.org