Metalowy hit lat 80. to koncepcja obalenia nieba. Nie od razu się spodobał
Slayer stworzył jeden z najcięższych i najbardziej wpływowych albumów thrash metalowych w dziejach gatunku. Chodzi oczywiście o "Reign in Blood" wydany w 1986 roku. Krążek zawiera między innymi ten metalowy szlagier lat 80., który jest flagowym dziełem Jeffa Hannemana. W rocznicę urodzin legendarnego gitarzysty przyjrzymy się historii piosenki.
- Slayer stworzył jeden z najważniejszych albumów trash metalowych w dziejach.
- Ten metalowy szlagier pochodzi z kultowego krążka "Reign in Blood".
- W rocznicę urodzin Jeffa Hannemana przyjrzymy się historii piosenki.
Jeff Hanneman wraz z Kerrym Kingiem odpowiadali za większość repertuaru Slayera. Flagowym dziełem gitarzysty był m.in. ten metalowy szlagier lat 80., czyli "Raining Blood". Utwór od lat pozostaje obowiązkowym punktem koncertowym zespołu. Historia piosenki tłumaczy dokładne znacznie oraz wyjaśnia, jak powstała.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Prawda czy fałsz? Jeśli kochasz rocka, 15/20 to obowiązek
Metalowy hit lat 80. był opisem obalenia nieba
Piosenki Hannemana i Kinga dotyczyły głównie takich tematów jak seryjni mordercy, okultyzm, terroryzm, religia, faszyzm, rasizm czy wojna. "Raining Blood" nie stanowi wyjątku, przedstawia bowiem religijną koncepcję obalenia nieba. Gitarzysta wyjaśnił jej znaczenie podczas rozmowy na potrzeby książki D.X. Ferrisa pt. "Reign in Blood".
Opowiada o facecie, który trafił do czyśćca, ponieważ został wyrzucony z nieba. Czeka na zemstę i chce zniszczyć to miejsce. Reszta piosenki wyjaśnia, co się dzieje, gdy rozpoczyna niszczenie ludzi - mówił Jeff Hanneman.
Gitarzysta Slayera początkowo kręcił nosem
Historię powstania piosenki "Raining Blood" Hanneman przedstawił zaś w wywiadzie dla Revolvermag.com.
Pamiętam tylko, że kiedy to wymyśliłem, pomyślałem: "To całkiem niezłe". Natychmiast chwyciłem mój mały dyktafon lub cokolwiek miałem w tamtym czasie i nagrałem to, żeby nie zapomnieć. Nie miałem pojęcia, że fani zareagują na to tak bardzo, jak to robią. Do dziś, kiedy gramy tę piosenkę, wariują. To po prostu niewiarygodne - opowiadał.
Pierwotny pomysł szybko podchwycił drugi gitarzysta Kerry King, który dopisał drugą zwrotkę. Jednakże koncepcja kolegi nie od razu przypadła mu do gustu.
Myślę, że sukces tej piosenki wynika z jej prostoty. Po prostu utkwiła w głowie. Wryła się w mózg i śpiewasz ją w głowie przez cały dzień, a jedynym lekarstwem jest ponowne odtworzenie utworu [...] Zagrałem ją Kerry'emu na moim małym 8-ścieżkowym magnetofonie, a on powiedział tylko: "No i?". A ja na to: "Stary, daj spokój, to jest super!" - dodał.
Źródła: Songfacts.com, Revolvermag.com, "Metal Hammer", "Precious Metal: Decibel Presents the Stories Behind 25 Extreme Metal Masterpieces", "Reign in Blood".