Polacy uwielbiają jego głos. "To jest dla mnie męka"
Filip Kosior był Niezłym Gościem Rock Radia. Lektor i aktor porozmawiał z Kubą Kaletą o pracy oraz życiu. Opowiedział między innymi o tym, jak pracuje się przy tworzeniu audiobooka z innymi lektorami. Poruszył także temat presji, która związana jest z niezwykle pozytywnym odbiorem jego pracy przez słuchaczy.
- Filip Kosior gościł na antenie Rock Radia.
- Polacy dobrze znają jego głos.
- Aktor i lektor mówił m.in. o współpracy z innymi lektorami.
Filip Kosior jest absolwentem Akademii Teatralnej w Warszawie. Widzowie mogą kojarzyć go z takich produkcji jak “Piłsudski”, “Gdzie diabeł nie może, tam baby pośle”, “Gorzko, gorzko”, “Przysięga Ireny” czy “Reszta naszego życia”. Współpracował z wieloma warszawskimi teatrami, a także m.in. Teatrem im. Słowackiego w Koszalinie czy Teatrem im. Żeromskiego w Kielcach. Natomiast miłośnicy książek z pewnością znają jego głos z licznych słuchowisk i audiobooków.
Filip Kosior o tym, jak czyta się z innymi lektorami
W ostatnim czasie Filip Kosior miał okazję pracować nad audiobookiem "Obiekty głębokiego nieba". Jest to o tyle niecodzienny projekt, że możemy usłyszeć w nim aż troje lektorów. Poza nim, głosów użyczyli także Magdalena Cielecka oraz Krzysztof Gosztyła. Jak wyglądała praca nad dźwiękową wersją książki z innymi osobami użyczającymi swoich strun głosowych?
W zasadzie tak samo jak solo. Z tą różnicą, że należy dokonać wyboru, czy czytamy fragmenty cudze, które interpretuje inna lektorka bądź lektor, czy nie. I wbrew pozorom nie jest to wybór oczywisty, bo można podjąć się dwóch taktyk. Jedną z nich jest odpuszczenie tych fragmentów cudzych, żeby nie zaburzać perspektywy swojego bohatera i na przykład wrócić do tych fragmentów po lekturze książki. Albo śledzić na bieżąco to, co się dzieje. W tym przypadku akurat ja na bieżąco te fragmenty śledziłem. Też z tego powodu, że było to dosyć wygodne, dlatego, że fragmenty pani Magdaleny i pana Krzysztofa są krótsze od moich i było mi wygodniej śledzić na bieżąco, co się dzieje u tych innych bohaterów - opowiadał Filip Kosior w audycji "Niezły Gość".
Uwielbiany lektor o presji
Wielu słuchaczy uważa Filipa Kosiora za jednego z najlepszych polskich lektorów. Dysponuje bowiem niezwykle przyjemnym głosem, a swoją pracę zdaje się za każdym razem wykonywać wzorowo. Prowadzący audycję Kuba Kaleta był ciekawy, czy jego gość czuje presję z powodu popularności i niezwykle przychylnych opinii odbiorców. Czy zdarza mu się narzucać sobie zbyt wysokie standardy i nie dopuszczać myśli o “odklepaniu” audiobooka?
Nie, bo każde odklepanie audiobooka, czyli po prostu takie przeczytanie na odwal się, to jest dla mnie większa męka. Ja wtedy się nie męczę, kiedy jestem zaangażowany. Jak jestem zaangażowany w książkę, która mi się nie podoba, to zmęczenie jest mniejsze i mam mniej pretensji do siebie, więc po prostu jestem bardziej usatysfakcjonowany, jeśli się do pracy przykładam najzwyczajniej w świecie. Więc nie, no to to nie ma takiej presji - mówił Filip Kosior w Rock Radiu.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!