Tak w latach 80. narodził się polski heavy metal. Zadecydował przypadek
Choć w czasach PRL dostęp do zachodnich perełek był ograniczony, młodzi muzycy szukali sposobów, by zdobyć nagrania zespołów, takich jak Black Sabbath, AC/DC czy też Led Zeppelin. Wśród polskich prekursorów heavy metalu znaleźli się członkowie zespołu TSA, którzy wcale nie kryli inspiracji zagraniczną branżą. "AC/DC sprawili, że staliśmy się tym, kim jesteśmy" – opowiadał gitarzysta Stefan Machel.
- Zespół Tajne Stowarzyszenie Abstynentów (TSA) powstał w 1979 roku.
- Od premiery pierwszego singla "Mass Media/Wpadka" minęło w tym roku 45 lat.
- Stefan Machel, gitarzysta TSA, wspomina, jak rodził się polski heavy metal.
Tajne Stowarzyszenie Abstynentów nie bez przyczyny zalicza się do jednego z pierwszych zespołów heavymetalowych w Polsce. Gitarzysta Andrzej Nowak i basista Tomasz Zatwarnicki powołali TSA do życia już w 1979 roku w Opolu, ale na debiut fonograficzny musieli poczekać jeszcze kilka lat. Dopiero w 1981 roku oddali w ręce słuchaczy swój autorski singiel "Mass Media/Wpadka".
Rozwiąż quiz o rockowych hitach wszech czasów. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Rockowe hity wszech czasów. Odgadniesz przynajmniej połowę?
Natychmiast wyróżnili się na tle pozostałych kapel i mocno zaznaczyli swoją obecność na rynku. W ostatnim czasie Stefan Machel, gitarzysta TSA, opowiedział o 45-leciu istnienia zespołu w rozmowie z PAP.
45 lat od debiutu TSA. Jak powstała legenda polskiego heavy metalu?
TSA jest jednym z najważniejszych zespołów w historii polskiego heavy metalu, a jednocześnie grupą, która ukształtowała jego brzmienie w latach 80. Paradoksalnie największy wpływ na ich twórczość miał... przypadek.
Stefan Machel zdradził, że początkowo grali bluesa. W 1980 roku wyjechali na obóz szkoleniowy do Międzybrodzia Bialskiego nieopodal Żywca. Tam mieli próby w lokalnym domu kultury.
W sali, w której graliśmy, mieliśmy magnetofon szpulowy z jedną taśmą. Były na niej nagrane dwie płyty AC/DC: "Highway to Hell" i "Back in Black". To był dla nas moment przełomowy, zostaliśmy zapłodnieni tą mocniejszą muzyką. [...] To AC/DC sprawili, że staliśmy się tym, kim jesteśmy – opowiadał w wywiadzie dla PAP.
Dlatego numery TSA są wciąż aktualne? "Nasza muzyka trafiała do ludzi"
Fenomen TSA rozpoczął się na przełomie lat 70. i 80., w czasie, kiedy w Polsce dopiero rodził się heavy metal. Pierwsze koncerty zespołu (których było nawet 300 rocznie) przyciągały tłumy. Na czym polegał sekret rockmanów? "Nasza muzyka trafiała do ludzi, bo byliśmy tacy sami jak ci, którzy przychodzili na nasze koncerty" – zastanawiał się Stefan Machel.
TSA cieszyło się szczególną sympatią słuchaczy w latach 80., gdy zespół urósł do rozmiarów legendy. Na koncertach muzycy dawali z siebie wszystko, a utwory z ich repertuaru, takie jak "Alien", "Trzy zapałki", "Chodzą ludzie" bądź "Maratończyk" na stałe weszły do historii polskiego rocka.
Źródło: RockRadio.pl, Dzieje.pl