Ikona lat 90. uderza w polską "dumę". "Moja noga tam więcej nie postanie"
Możliwość zagrania na Stadionie Narodowym w Warszawie wielu artystów może uznać za prestiż. W końcu to jedna z największych aren w kraju. Jednocześnie publiczność narzeka tam często na złą akustykę, które znacznie zaburza doznania muzyczne. Co o koncertach w tym miejscu sądzi lider Golden Life? Adam Wolski w rozmowie z RockRadio.pl przyznał wprost, jakie ma mniemanie o artystach, którzy się na to decydują.
- Adam Wolski z kultowej grupy lat 90. Golden Life, rozmawiał z dziennikarką serwisu RockRadio.pl.
- W wywiadzie poruszył m.in. temat koncertów na Stadionie Narodowym w Warszawie.
- Nie krył, że zdarzyło mu się na takich być. Oto jak je wspomina.
Adam Wolski od przełomu lat 80. i lat 90. przewodzi Golden Life. Wokalista pomagał tworzyć legendę zespołu z takimi hitami jak "Dobra, dobra, dobra", "Wszystko to co mam", "24.11.94" i cover piosenki Maanamu "Oprócz błękitnego nieba". Czy chciałby móc zaśpiewać je (lub piosenki z nowej płyty grupy "Rock, dwa, siedem") podczas koncertu na Stadionie Narodowym w Warszawie? Niekoniecznie. W wywiadzie, którego udzielił dziennikarce serwisu RockRadio.pl, nie gryzł się w język.
Rozwiąż quiz o klasyce polskiego rocka. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kartkówka z klasyki polskiego rocka. Wstyd nie trafić 15/20
Adam Wolski o koncertach na Stadionie Narodowym
Adam Wolski w rozmowie z nami ustosunkował się do zmian, jakie w ciągu ponad 35 lat działalności Golden Life nastąpiły na rynku muzycznym. Odniósł się m.in. do organizacji koncertów. Tłumaczył:
Kiedyś organizacja koncertów była na bardzo niskim poziomie. Dzisiaj już jest na bardzo wysokim i rzeczywiście może się podobać, bo artysta i słuchacze czują się komfortowo. Artysta się cieszy, bo gra na dobrym sprzęcie, a słuchacz dostaje dobry dźwięk - wyznał dziennikarce RockRadio.pl.
Jednocześnie Adam Wolski zastrzegł, że w niektórych przypadkach i współcześnie zdarzają się "wtopy" w tej materii. Jako najlepszy przykład podał koncerty na Stadionie Narodowym w Warszawie. Lider Golden Life przyznał, że na takowych bywał, ale zawsze kończyło się to tak samo. Stwierdził wprost, że kilka jego ulubionych zespołów "niestety zostało tam okaleczonych".
Lider Golden Life nie wytrzymał
Adam Wolski poprzez "wtopy" rozumie złą akustykę na Stadionie Narodowym. Wokalista Golden Life wyjaśnił prosto z mostu, uderzając jednocześnie pośrednio w kilku artystów, których lubi:
Wolę pójść do sklepu i kupić kilka płyt za to niż kaleczyć swoje uszy na złym koncercie (...). Oczywiście możesz wyjść wcześniej z koncertu, jeśli Ci się nie podoba i źle brzmi. Ja wychodziłem z powodu beznadziejnej akustyki ze Stadionu Narodowego i stwierdziłem, że moja noga tam więcej nie postanie, bo te zespoły tylko tracą. Miały pokazać w moim odczuciu fajną sztukę, a spier****** to wszystko tylko dlatego, że chciały więcej kasy i pojechały w takie, za przeproszeniem, g**no warte miejsce, jeśli chodzi o akustykę.
Potem jednak Adam Wolski dodał, że bywają "kiepskie miejsca, gdzie trzeba zagrać". Wyjawił, że i Golden Life "było kiedyś w takiej sytuacji", kiedy na początku lat 90. przyjechał na koncert Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy "bodajże do Iławy".
Wchodzimy, a tam sala gimnastyczna. Nie było normalnej sceny, tylko rusztowanie budowlane. Organizator powiedział, że sprzęt za chwilę będzie. Przyjechały dwie kolumny przywiezione z pobliskiego kościoła. No ale stwierdziliśmy, że musimy zagrać, bo ludzie na nas czekali. Postanowiliśmy odsunąć rusztowania na bok. Wytłumaczyliśmy ludziom, że sprzęt jest marnej jakości i poprosiłem ich o to, żeby usiedli i byli jak najciszej. Postawiliśmy kolumny ciut wyżej, żeby cokolwiek słyszeli i zagraliśmy półakustyczny koncert. Bardzo im się spodobało, że stworzyliśmy miejsce, gdzie dało się posłuchać piosenek – wspominał.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!