Zawiesił studia, by napisać hit lat 70. Powstał dzięki Einsteinowi
Hit lat 70. jest jednym z niewielu utworów Queen, w którym głównym wokalistą był Brian May. Gitarzysta skorzystał w nim ze szczególnej teorii względności Alberta Einsteina. Opisuje bowiem przypadek astronauty, który wyruszył w podróż kosmiczną. Historia powstania piosenki wyjaśnia prawdziwe znaczenie kompozycji.
- Ten hit lat 70. wykorzystywał szczególną teorię względności Einsteina.
- To jeden z nielicznych utworów Queen, w którym głównym wokalistą był Brian May.
- Historia piosenki wyjaśnia prawdziwe znaczenie kompozycji.
Hit lat 70. powstał, gdy Brian May rozpoczął prace nad doktoratem. Utwór inspirowany studiami astrofizycznymi opowiadał o podróży astronauty poruszającego się niemal z prędkością światła. Z powodu dylatacji czasu, opisanej w teorii Einsteina, po powrocie na ziemię, orientuje się, że jego bliscy nie żyją lub są w podeszłym wieku. Oto historia powstania piosenki gitarzysty Queen.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Odgadnij utwór Queen po trzech słowach. 16/20 tylko dla fana!
Hit lat 70. powstał z miłości do kosmosu
W tamtym czasie Brian May zdążył otworzyć przewód doktorski. Jednakże muzyk postanowił zawiesić edukację, skupiając się na karierze w Queen. Wówczas swoją fascynację kosmosem oraz fizyką wykorzystywał w pracy twórczej. O historii powstania piosenki artysta opowiedział w wywiadzie na potrzeby książki "The Guitar Greats".
W tamtym czasie czułem się trochę tak samo w stosunku do mojego domu. Będąc daleko i widząc ten zupełnie inny świat muzyki rockowej, który był całkowicie odmienny od tego, w którym się wychowałem. [...] W prawie wszystkich moich utworach jest coś osobistego - wyznał Brian May.
Brian May opisał osobistą perspektywę
Co ciekawe, już po napisaniu piosenki "'39", May natknął się na powieść o podobnej tematyce. "Siddhartha" Hermana Hessego również przedstawia losy człowieka wyruszającego w daleką podróż.
Ostatnią sceną w książce był jego wzrok skierowany przez rzekę na swoje miasto, które już do niego nie należało, ponieważ żaden z jego przyjaciół nie żył. Wszystko wydawało się bardzo podobne do tego, co zrobiłem w mojej piosence - opowiadał dla "Melody Maker" w 1975 roku.
Dla gitarzysty Queen był to wyraźny znak.
Wydawało mi się to zbliżone do tego, co opisałem w piosence. Pomyślałem, że być może podświadomie właśnie o to chodziło - o wyruszenie w poszukiwaniu kariery artystycznej i strach przed pozostawieniem wszystkiego za sobą. Uświadomiłem sobie, że była to osobista piosenka, a nie tylko opowieść [...] Było to moje poczucie niepewności, zastanawianie się, czy wszystko zostanie porzucone, jeśli wyruszy się w poszukiwaniu tego, czego szukamy - dodał.
Źródła: Songfacts.com, "The Guardian", "The Guitar Greats", "Days of Our Lives", "Melody Maker".