Legenda polskiej sceny z nowym hitem. "Powrót w rockowym stylu"
Budka Suflera podzieliła się właśnie w sieci nowym utworem "Obłoki", który zaśpiewała działająca z zespołem od nieco ponad czterech lat Irena Michalska. W sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy na temat singla ze zbliżającej się nowej płyty grupy. Fani byli niemal jednogłośni.
- Budka Suflera szykuje się do wydania nowej płyty, która prawdopodobnie będzie nosiła tytuł "Judyta".
- Teraz fani poznali przedsmak albumu za sprawą singla "Obłoki".
- Na wokalu można usłyszeć 22-letnią Irenę Michalską.
Budka Suflera dzierży miano jednej z najważniejszych rockowych formacji w historii polskiej muzyki. Taki status zapewniły jej na przestrzeni ponad pięciu dekad klasyki pokroju "Jolka, Jolka pamiętasz", "Za ostatni grosz", "Martwe morze", "Jest taki samotny dom" czy "Cisza jak ta".
Rozwiąż quiz o Lady Pank i Budce Suflera. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Lady Pank czy Budka Suflera? Te hity zmieniły Polskę! 10/20 to katastrofa!
Budka Suflera wraca z nowym singlem i albumem
Budka Suflera swój ostatni krążek studyjny – "Skaza" – wydała w 2023 r. Niebawem (dokładnej daty jeszcze nie podano) zespół uzupełni swoją dyskografię o kolejny album, prawdopodobnie pod tytułem "Judyta".
Jedno jest pewne, do sieci trafił już pierwszy singiel (wraz z teledyskiem) ze zbliżającej się płyty. Utwór "Obłoki" to, jak zapewnia Budka Suflera w opisie, "krótka, a zarazem poruszająca historia".
Jest obrazem dziewczyny, poszukującej poczucia swojej wartości wśród nas i przy boku tego, którego – mimo jego wad – chce nadal kochać – wyjaśniono.
"Wieki powrót w rockowym stylu"
Tekst do nowego singla napisał Bogdan Olewicz, a za muzykę odpowiada Mieczysław Jurecki. Swoje umiejętności wokalne i emocje prezentuje w piosence Irena Michalska – "młoda, niezwykła artystka o wyrazistej wrażliwości", która swoją przygodę z Budką Suflera rozpoczęła w 2021 r.
Pod teledyskiem do "Obłoków" lwia część fanów wyrażała wielkie zadowolenie z prezentowanego w tym kawałku brzmienia grupy. Pisano wręcz:
"To najlepsze co zrobiliście od dawna. Brawo!"; "Wieki powrót Budki w rockowym stylu"; "Wow!! Świetny utwór, wielkie brawa dla wszystkich!"; "Fajne, przypomina piosenki z lat 2000, w takim stylu jest jak dla mnie, wpada w ucho"; "Jest moc"; "Piękne. Nie mogę się doczekać, żeby usłyszeć na koncercie!"; "Bardzo piękna piosenka i taka w stylu Budki".
Duże zmiany w zespole
W ciągu ostatnich 11 lat wiele się działo w zespole. Budka Suflera zawiesiła działalność po odejściu ze składu Krzysztofa Cugowskiego w 2014 r. Wróciła do muzyki w 2019 r. już bez tego wokalisty, ale niewiele później zmarł główny kompozytor – Romuald Lipko.
Formacja jednak kontynuuje działalność pod przewodnictwem perkusisty Tomasza Zeliszewskiego i gitarzysty Mieczysława Jureckiego, którzy są jednym z jej motorów napędowych odpowiednio od 1975 i 1981 roku (ten drugi z przerwami).
Jakiś czas temu w wywiadzie dla serwisu ZłotePrzeboje.pl Zeliszewski zaznaczał:
Na parę miesięcy przed śmiercią Romka [...] zdradził on nam, że miał do kitu badania i słabo to wszystko wyglądało. Powiedział: "Słuchajcie chłopaki, gdyby się coś stało, to o jedno was proszę – grajcie moje piosenki, dopóki uznacie, że możecie grać, bo tylko to po mnie zostanie". Dałem mu słowo, że to zrobię. Więc proszę mnie nie pytać, dlaczego wchodzę na scenę. Nie ma takiej siły, która by mnie zatrzymała – złośliwość, krytyka, głupota czy chęć zawłaszczenia... Mam to gdzieś. Będę grał, bo dałem słowo przyjacielowi.
W ostatnich latach na wokalu w grupie Budka Suflera można usłyszeć Roberta Żarczyńskiego, Jacka Kawalca i Irenę Michalską. Jak wskazywał we wspomnianej wcześniej rozmowie Zeliszewski:
Teraz trójka wokalistów jest dlatego, że dzięki ich obecności i talentowi możemy zagrać wszystkie przeboje, które w życiu stworzyliśmy i nagraliśmy. Gdyby był jeden facet, to nie mógłby zaśpiewać np. "Wszystko, czego dziś chcę" albo "Dmuchawce, latawce, wiatr" (śpiewanych oryginalnie odpowiednio przez Izabelę Trojanowską i Urszulę – przyp. red.), bo byłoby to co najmniej wesołe.