advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Tak wyglądała premiera debiutu Budki Suflera. "Coś nieprawdopodobnego"

Redakcja
2 min. czytania
05.03.2025 18:09
Zareaguj Reakcja
Tomasz Zeliszewski, perkusista Budki Suflera, gościł w audycji "Niezły Gość" na antenie Rock Radia. W rozmowie z Ryśkiem Brzezińskim muzyk opowiadał o pierwszych latach działalności zespołu. Podzielił się również, m.in. refleksjami na temat współczesnego rynku muzycznego.
|
|
fot. Materiały redakcyjne
  • Tomasz Zeliszewski gościł na antenie Rock Radia.
  • Perkusista Budki Suflera opowiadał o pierwszych latach funkcjonowania zespołu.
  • Tak wspomina premierę debiutanckiej płyty.

Tomasz Zeliszewski to istna legenda rodzimej branży muzycznej. Od 1975 roku gra na perkusji w zespole Budka Suflera. Jest też jedynym członkiem grupy, który zagrał na wszystkich albumach. Współpracował także z wieloma innymi gwiazdami, m.in. Izabelą Trojanowską, Anną Jantar czy Urszulą. W Rock Radiu podzielił się wspomnieniami z wieloletniej działalności w kultowej formacji.

Tomasz Zeliszewski w Rock Radiu. "Dzisiaj nie ma zespołów"

Perkusista Budki Suflera może poszczycić się olbrzymim doświadczeniem w muzyce. Wydał mnóstwo płyt i zagrał jeszcze więcej koncertów. Współczesny rynek wygląda jednak inaczej niż kilkadziesiąt lat wcześniej. Tomasz Zeliszewski zauważa, że dziś na topie nie ma kapel w takim rozumieniu, jak wtedy, gdy zaczynał grać z zespołem.

Dzisiaj są projekty, nie ma zespołów. Dzisiaj nie ma zespołów i to co mówię jest tylko informacją, obserwacją. To nie jest narzekanie zgredziarskie gościa, który skończy za chwilę 70 lat. [...] Największymi gwiazdami na naszym rynku nie są kapele. A jak są kapele, to one mają 1300 lat tak jak my – powiedział muzyk w Rock Radiu.

Zobacz także: Ten spektakl pokazuje miłość bez filtrów. Mikołaj Roznerski: "Ogromna i ciężka praca"

 

Perkusista Budki Suflera wspomina debiut grupy

Tomasz Zeliszewski w audycji "Niezły Gość" wrócił wspomnieniami do pierwszych lat działalności z Budką Suflera. Perkusista nie kryje, że premiera debiutanckiego albumu była wówczas nie lada wydarzeniem. Niewiele rzeczy mogło się z tym równać. O wszystkim opowiedział w Rock Radiu.

Myśmy nie mieli jakichś nieprzyjemności czy schodów w górę idących stromo związanych z repertuarem. Raczej było to nasze osobiste ryzyko. [...] Natomiast ta płyta spowodowała coś nieprawdopodobnego. Ukazanie się jej było czymś najważniejszym tego dnia chyba w kraju. [...] Premiera handlowa, jak to można powiedzieć, płyty 'Cień wielkiej góry' to były od świtu kolejki i nie wiem, co by musieli rozdawać, dolary po złotówce, nie mam pojęcia, żeby takie emocje wzbudzać.

Posłuchaj całej rozmowy Ryśka Brzezińskiego z Tomaszem Zeliszewskim: