Hit lat 80. otworzył bramy piekieł. Tekst wywołał kontrowersje
Slayer zapisali się w historii muzyki nie tylko jako część "wielkiej czwórki" thrash metalu. Zespół z Kalifornii przez dekady działalności szokował agresywnym stylem oraz budził grozę mrocznymi tekstami. Z okazji rocznicy urodzin gitarzysty Jeffa Hannemana, przyjrzymy się historii piosenki skrywającej w tekście przerażającą treść.
- Slayer nagrali utwór opowiadający o nazistowskim zbrodniarzu.
- Nie wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, o kim jest tekst.
- Z okazji rocznicy urodzin Jeffa Hannemana, przyjrzymy się historii piosenki.
Slayer w październiku 1986 roku wydali trzeci album studyjny "Reign in Blood". Na kultowym krążku znalazło się dwanaście kawałków, w tym legendarne "Angel of Death". Utwór napisany przez gitarzystę Jeffa Hannemana opisywał mrożące krew w żyłach działania jednego z nazistowskich zbrodniarzy.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Rockowi giganci lat 80. Tylko ekspert zgadnie 18/21!
Slayer odnieśli sukces i wpadli w tarapaty
"Angel of Death" to utwór otwierający "Reign in Blood". Warstwa tekstowa opisuje zaś eksperymenty przeprowadzane przez nazistowskiego lekarza Josefa Mengele. Ofiarami zbrodniarza byli głównie więźniowie obozu koncentracyjnego Auschwitz. Nieludzka praktyka przyniosła Mengele pseudonim "Anioł śmierci", od którego wziął się tytuł piosenki.
Kompozycja spotkała się z uznaniem krytyków, którzy bardzo szybko zaczęli opisywać ją, jako niezwykle wpływową dla rozwoju gatunku. Jednocześnie "Angel of Death" przyniosło muzykom sporo kłopotów. Slayer zostali bowiem oskarżeni o sympatyzowanie z neonazistami, co oczywiście było nieprawdą.
Jeff Hanneman musiał się gęsto tłumaczyć
Autor tekstu gitarzysta Jeff Hanneman wielokrotnie odpierał ataki. Muzyk porównywał wówczas swoje teksty do lekcji historii, które nie mają nic wspólnego z pochwalaniem zbrodniczych działań.
Wiem, dlaczego ludzie źle to interpretują - bo reagują na to odruchowo. Kiedy czytają tekst, nie ma w nim niczego, co by sugerowało, że był złym człowiekiem, bo dla mnie - cóż, czyż to nie oczywiste? Nie powinienem ci tego mówić - powiedział gitarzysta Slayera w rozmowie Brianem Davisem dla Knac.com.
Przerażający kawałek przekuli w klasyk
Od początku kariery Slayer mierzyli się podobnymi zarzutami, które wpływały negatywnie na ich plany wydawnicze. W związku z tym sama płyta "Reing in Blood" ujrzała światło dzienne ze sporym opóźnieniem.
Jednakże mimo początkowych problemów, "Angel of Death" stał się jednym z największych klasyków grupy, który niemal obowiązkowo wybrzmiewa na koncertach.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!