Hit lat 70. zrodził się z bólu. Był punktem zwrotnym w jego karierze
Piosenka "Station to Station" Davida Bowiego jest jednym z najbardziej złożonych i enigmatycznych dzieł w jego karierze. Utwór, który otwiera dziesiąty album studyjny artysty o tym samym tytule, stanowił punkt zwrotny zarówno w twórczości Bowiego, jak i w jego życiu.
- 23 stycznia 1976 roku ukazał się album "Station to Station" Davida Bowiego.
- Krążek powstał w niezwykle burzliwym okresie życia artysty.
- Niewiele brakowało, aby nagranie płyty nigdy nie doszło do skutku.
"Station to Station" to nie tylko tytułowy utwór z dziesiątego albumu Davida Bowiego. To także nośnik ostatniego wcielenia Bowiego The Thin White Duke, czyli Cienkiego Białego Księcia. Elegancko ubrana, postać pod wpływem środków odurzających, była odzwierciedleniem beznadziei, jaka wynikała z ówczesnych problemów osobistych artysty.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Najsłynniejsi rockowi wokaliści. Wynik poniżej 17/20 to wstyd dla rockersa [QUIZ]
Wydany 23 stycznia 1976 roku krążek zawierał tylko sześć utworów w tym trzy przeboje. Trzy z nich "Golden Years", "TVC15", "Stay" stały się przebojami, A magazyn "Rolling Stone" napisał, że płyta zawiera "jedne z najwspanialszych piosenek w karierze Bowiego", szczególną uwagę skupiając na tytułowym "Station to Station".
Historia piosenki "Station to Station". To najdłuższy utwór w karierze Bowiego
Podczas sesji nagraniowych do "Station To Station" David Bowie był silnie uzależniony od substancji odurzających. Po latach przyznał nawet, że nie wiele pamięta z okresu nagrywania najdłuższego utworu w swojej karierze, opisując go jako “dzieło zupełnie innej osoby”.
Mam tylko przebłyski z nagrywania. (...) Mam poważne problemy z tamtym rokiem czy dwoma. Nie pamiętam, co czułem - cytuje słowa artysty serwis Songsfacts.
Trwająca ponad 10 minut piosenka jest najdłuższym dziełem artysty. Według niektórych źródeł utwór "Station to Station" powstał podczas długiej podróży pociągiem Bowiego przez Rosję. Biorąc więc pod uwagę tytuł i fakt, że utwór zaczyna się od odgłosu pociągu, miejska legenda może zawierać w sobie ziarno prawdy.
Hit lat 70. był punktem zwrotnym w jego karierze. "Nie pamiętam, co czułem"
Album "Sation to Sataion", na którym znalazł się utwór o tym samym tytule, był bez zwątpienia punktem zwrotnym w karierze Davida Bowiego. Chodziło nie tylko o przejście między soulowym brzmieniem z poprzedniej płyty "Young Americans", a eksperymentalną "Trylogią Berlińską", ale także o zmianę stylu życia muzyka, który pod koniec lat 70. wyszedł z uzależniania.
W trakcie trwania ery "Station to Station" David Bowie walczył nie tylko z uzależnieniem, ale także silnymi psychozami. 10-miutowa piosenka w swoim tekście nawiązuje do kabały, okultyzmu oraz paranoi, które w tamtym czasie znacząco wpływały na sposób funkcjonowania umysłu artysty.
Mimo skrajnie trudnego stanu psychicznego Davida Bowiego w połowie lat 70., piosenka oraz cały album "Station to Station" uznawane są przez krytyków za arcydzieło. Bez wątpienia można stwierdzić, że płyta, która zrodziła się z bólu, zdefiniowała zupełnie nowy kierunek muzyki rockowej.
Źródło: RockRadio.pl, songfacts.com, bowiebible,com, gmarlowe,medium.com