advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Historia kultowego albumu wyjaśniona. "Nie było żadnych akcji"

2 min. czytania
11.01.2026 13:05
Zareaguj Reakcja

Deftones wydali "Around the Fur" w październiku 1997 roku. Muzycznie płyta zrewolucjonizowała środowisko metalu alternatywnego. Przyciągała jednak również ze względu na szatę graficzną. Na okładce albumu widniało bowiem zdjęcie kobiety siedzącej w jacuzzi. Lisa Hughes opowiedziała historię powstania grafiki.

Zagadka okładki płyty Deftones rozwiązana
Zagadka okładki płyty Deftones rozwiązana
fot. Wikimedia Commons / Sven Mandel / CC BY-SA 4.0
  • Deftones wydali płytę "Around the Fur" w październiku 1997 roku.
  • Album przyciągnął uwagę za sprawą okładki, do której pozowała Lisa Hughes.
  • Kobieta wyjaśniła historię powstania słynnego zdjęcia.

Deftones promowali "Around the Fur" dwoma singlami: "My Own Summer (Shove It)" oraz "Be Quiet and Drive (Far Away)", które stały się flagowcami grupy z Sacramento. Jednakże uwagę słuchaczy oraz mediów zwracała równie intensywnie okładka. Główna bohaterka zdjęcia Lisa Hughes opowiedziała o problemach, jakie przyniósł jej sukces płyty.

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Koszmarnie trudny QUIZ dla fanów rocka. Od 15/20 bijemy brawo!

1/20 W którym roku The Beatles wydali album "Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band"?

Deftones wykorzystali przypadkowe zdjęcie

Autor zdjęcia Rick Kosick wykonał je spontanicznie podczas imprezy zorganizowanej niedaleko studia nagraniowego Deftones. Centralną postacią fotografii została Lisa Hughes, która prywatnie przyjaźniła się z gitarzystą zespołu Stephenem Carpenterem. Po uzyskaniu zgody kobiety, muzycy umieścili grafikę na "Around the Fur".

Muzycy wówczas byli w fazie imprezowania. Poszliśmy do apartamentu, który wynajmowali na czas nagrywania płyty. W jacuzzi siedziała ta dziewczyna. Po prostu podszedłem do niej i strzeliłem dwie fotki. To wszystko - mówił Kosick w jednym z wywiadów dla magazynu "Jenkem".
Redakcja poleca

Bohaterka zamieszania zabrała głos

Lisa M. Hughes w przeszłości niechętnie wypowiadała się na temat współpracy. Po raz pierwszy zrobiła to dopiero w 2017 roku w rozmowie dla "Metal Injection". Po kilku latach ponownie zabrała głos. W wywiadzie udzielonym "Jenkem" opowiedziała o problemach związanych z popularnością.

Widziałam te artykuły o tym, że niby byłam groupie. Chciałam, żeby ludzie w końcu dowiedzieli się, że jestem po prostu Lisą. Fajną dziewczyną, która dobrze się bawiła. I nie było tu żadnych akcji typu groupies - wyjaśniła.
Redakcja poleca

W tym samym wywiadzie dodała, że mimo wszystko wciąż jest zadowolona z efektu.

To całkiem nieźle wyglądające ujęcie, prawda? Z tym obiektywem typu "rybie oko", patrzącym prosto z góry. Wiesz, jest odrobinę odważne ze względu na mój biust. Ludzie mówili: "O, spójrz, masz tam pryszcza". Odpowiadałam, że kogo to będzie obchodzić. Jestem istotą ludzką. Nie jestem modelką i naprawdę mało mnie to obchodzi. To po prostu ja. To zdjęcie wygląda fajnie. A jeśli spojrzysz na cały kadr i te nogi wchodzące do jacuzzi, to całość prezentuje się niesamowicie - dodała.

Oglądaj

Źródła: Theprp.com, "Metal Injection", "Jenkem".