Zagrał w nowym hicie Netfliksa. To zdradził zza kulis. "Doświadczenie ekstremalne"
Michał Pawlik był Niezłym Gościem w Rock Radiu. W rozmowie z Mariuszem Stelmaszczykiem aktor opowiedział między innymi o pracy nad nowymi produkcjami ze swoim udziałem: "Chopin, Chopin!" i "Heweliusz". Poza ciekawostkami z planu nie zabrakło także refleksji na temat bohaterów, w których się wcielał.
- Michał Pawlik był Niezłym Gościem w Rock Radiu.
- Na antenie opowiedział m.in. o pracy przy filmie "Chopin, Chopin!" i serialu "Heweliusz".
- Tak aktor postrzega dziś słynnego kompozytora.
Michał Pawlik od kilku lat bardzo prężnie rozwija swoją karierę. Do tej pory mieliśmy okazję zobaczyć go na ekranie w produkcjach, takich jak choćby głośny "Hiacynt" Piotra Domalewskiego, serial "Rozwodnicy" w reżyserii Michała Chacińskiego i Radosława Drabika oraz "Rojst", gdzie aktor wcielił się w postać policjanta Jarka "Dzidzi" Małeckiego.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Który aktor nie pasuje? Tylko mistrz trafi 16/20!
Niezły Gość Rock Radia ani myśli jednak zwalniać tempo. Niedawno, bo 10 października, premierę miał kolejny film, w którego obsadzie się znalazł – "Chopin, Chopin!" Michała Kwiecińskiego. Jakby tego było mało, Pawlikowi przypadła także rola w "Heweliuszu", który zadebiutuje na Netfliksie już w najbliższą środę.
Tak kręcono "Heweliusza". "Doświadczenie ekstremalne"
Miniserial "Heweliusz" to opowieść, inspirowana prawdziwą historią zatonięcia na Bałtyku pewnego promu. Do tragedii doszło 14 stycznia 1993 roku. Reżyserem produkcji jest Jan Holoubek. Michał Pawlik zagra w niej jednego z członków załogi, pracującego na pokładzie w czasie rejsu.
– Myśmy dostali od Jaśka (Holoubka – przyp. red.) i Kaspra (Bajona – przyp. red.) tonę materiałów na ten temat – opowiadał w rozmowie z Mariuszem Stelmaszczykiem aktor. Dzięki nim Michał Pawlik mógł odpowiednio przygotować się do roli.
Czytałem dla zaspokojenie własnego zainteresowania – czym był Heweliusz, co tam się działo… Nie tylko pod kątem oczywiście tych trudnych rzeczy, ale w ogóle tego, co to jest za klimat takiego promu. Jest mnóstwo intrygujących szczegółów i tajemnic wokół jego działalności – wyjaśnił Niezły Gość Rock Radia.
Szczególnym wyzwaniem było dla aktora kręcenie scen w wodzie. – To doświadczenie ekstremalne – przyznał w Rock Radiu. – Można się wiele dowiedzieć o sobie – przyznał.
Jak to jest być kumplem Chopina?
Poza "Heweliuszem" i "Zamachem na papieża" Szczepana Pawłowskiego Michał Pawlik miał w tym roku okazję wystąpić także w zgoła innej produkcji – poświęconej życiu Fryderyka Chopina. Przed kamerą aktor zagrał przyjaciela wybitnego kompozytora.
Chopin to wspaniały kumpel. Aczkolwiek trudny zawodnik też, jeżeli chodzi o dbanie o swoje zdrowie. […] A miał takiego, a nie innego przyjaciela, który bardzo o to zdrowie kazał mu dbać i było to jego priorytetem – powiedział w Rock Radiu odtwórca roli Jana Matuszyńskiego, który był medykiem w trakcie powstania listopadowego.
Zanim Michał Pawlik wszedł na plan, spędził długie godziny na zgłębianiu tajemnic dawnej sztuki lekarskiej. – Medycyna i technika wystrzeliły absolutnie, zwłaszcza w ostatnich latach. Bardzo doceniłem czasy, w których żyjemy pod tym względem – wyznał aktor.
Jest tam dużo ambicji, dużo aspiracji ale i ogrom niewiedzy. Właściwie to leczenie opierało się na instynktach, intuicjach, sprawdzaniu na żywym organizmie. […] Wyczytałem w którymś materiale, że kiedyś leczono żywiołami. To było naukowe podejście. Jeżeli na przykład gruźlica była linkowana z żywiołem wody, no bo kaszel jest mokry, pluje się, to należało ją wypędzić ogniem, czyli się ogrzewało na przykład tego chorego w piecach albo podawało mu się jakieś gorące zioła, napoje. Dzisiaj wiemy, że nie do końca tak to działa, to nie jest rozwiązanie – opowiadał na antenie Rock Radia Michał Pawlik.
Podczas wizyty w studiu Rock Radia nasz Niezły Gość opowiedział również o tym, jak powierzona mu rola zmieniła sposób, w jaki postrzega dziś samego Chopina. – Na pewno czuję wobec niego i jego historii ogrom współczucia, ale nie rozumianego jako litość, tylko takiego współodczuwania. Że ktoś o tak wielkim talencie miał tak krótkie życie, to był ogromny ciężar, a jednak wykorzystał to życie na tyle, na ile mógł. To jest to jest postawa godna naśladowania – przyznał Pawlik.
Z drugiej strony bywał na salonach, każdy go znał… Zresztą, to jest ciekawe, że on tego nie lubił. On wolał właśnie drobne koncerty. Ale wymagali od niego czegoś innego. Na dużych koncertach się lepiej zarabiało – dodał aktor.
Posłuchaj całej rozmowy z Niezłym Gościem Rock Radia:
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!