Slayer wraca do Europy. Legenda thrash metalu świętuje
Tom Araya kończy dziś 63 lata – i zamiast cieszyć się emeryturą, wraca na scenę z jednym z najważniejszych zespołów w historii metalu. Slayer znów sieje zniszczenie, a fani w Europie i Ameryce Północnej mogą szykować się na potężną dawkę thrashowej energii.
- Tom Araya zrezygnował z kariery technika medycznego, by współtworzyć Slayera.
- Zespół, choć oficjalnie zakończył działalność, w 2024 ogłosił niespodziewany powrót na światowe sceny.
- Tegoroczna trasa obejmuje koncerty m.in. w Cardiff, Birmingham, Londynie i Québec.
6 czerwca 1961 roku w Viña del Mar w Chile przyszedł na świat Tomás Enrique Araya Díaz – postać, bez której historia muzyki metalowej wyglądałaby dziś zupełnie inaczej. Legenda, wokalista i basista Slayera wciąż ma się świetnie i razem z zespołem zaskoczy fanów na Starym Kontynencie.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Slipknot czy Korn? Tylko ekspert ma szanse na 18/20!
Początkowo Tom Araya kształcił się w kierunku technika medycznego w służbie zdrowia, ale już jako nastolatek grał na basie i śpiewał w lokalnych zespołach. W 1981 roku dołączył do nowo powstałej formacji Slayer, co okazało się przełomowym momentem nie tylko w jego życiu, ale i w historii ciężkiej muzyki. Charakterystyczny, ostry wokal Arayi i jego agresywna, choć precyzyjna gra na basie na trwałe wpisały się w kanon thrash metalu.
Slayer. Historia bezkompromisowego giganta
Slayer powstał w 1981 roku w Huntington Park w Kalifornii z inicjatywy gitarzystów Kerry’ego Kinga i Jeffa Hannemana. Tom Araya i perkusista Dave Lombardo dołączyli szybko, tworząc klasyczny skład zespołu. Grupa od samego początku szokowała – zarówno brzmieniem, jak i tematyką tekstów, pełną odniesień do przemijania, wojny czy religii.
Przełomem okazał się album "Reign in Blood" z 1986 roku, uznawany za jedno z najważniejszych wydawnictw thrash metalowych w historii. Slayer nigdy nie schlebiał masowej publiczności – jego muzyka była szybka, brutalna i bezkompromisowa, a koncerty kipiały od energii. Po śmierci Hannemana w 2013 roku zespół kontynuował działalność, jednak w 2019 roku ogłosił pożegnalną trasę i oficjalne zakończenie kariery.
Powrót, którego nikt się nie spodziewał
Choć wszystko wskazywało na to, że Slayer przeszedł do historii, w lutym 2024 roku niespodziewanie zapowiedział występ na Riot Fest. Początkowo miał to być jednorazowy powrót, ale już kilka tygodni później ogłoszono kolejne koncerty: na Aftershock Festival i Louder Than Life (który ostatecznie przełożono na 2025 rok).
Wbrew oczekiwaniom – i wbrew słowom Kerry'ego Kinga, który twierdził, że "nie ma mowy o trasie Slayera, a tym bardziej o nowej muzyce" – zespół nie zamierza zniknąć ze sceny.
W tym roku Slayer ponownie zawita do Europy. Już 3 lipca zagra w Cardiff (Blackweir Fields), a dwa dni później pojawi się na wyjątkowym pożegnalnym koncercie Ozzy'ego Osbourne'a i Black Sabbath w Birmingham (Villa Park). 6 lipca formacja wystąpi w Finsbury Park w Londynie.
To jednak nie koniec – 11 lipca Slayer zagra w Québec City w Kanadzie podczas Festival D’été De Québec. W ramach tej serii koncertów u boku Slayera pojawią się również inne metalowe potęgi: Amon Amarth, Anthrax, Mastodon, Hatebreed oraz Neckbreakker. Jesienią formacja powróci także na zaległy występ na Louder Than Life.
Nie wiadomo, jak długo potrwa ten powrót i czy faktycznie mamy do czynienia z pełnoprawną reaktywacją Slayera. Jedno jest pewne: Tom Araya i jego koledzy wciąż mają do powiedzenia coś, czego metalowy świat nie chce przegapić.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!