Niespodziewane wyznanie Kazika. Fani mieli rację. "Przesadziłem"
Kazik Staszewski udzielił obszernego wywiadu, w którym opowiedział o kulisach wydarzeń z listopadowego koncertu. Przypomnijmy, że wówczas muzyk wyszedł na scenę pod wpływem alkoholu. Teraz lider Kultu wyznał, co było przyczyną jego zachowania.
- Kazik Staszewski tłumaczy swoje zachowanie.
- Jakiś czas temu doszło do skandalu z udziałem muzyka.
- Teraz artysta wyznał szczerze, co myśli o zaistniałej sytuacji.
W listopadzie zeszłego roku występ Kazika Staszewskiego w Zielonej Górze wywołał skandal. Artysta wraz z zespołem Kult stanął na scenie hali zielonogórskiego CRS-u, gdzie miał dać koncert. Niestety wydarzenie doprowadziło do poważnego zgrzytu. W sieci zawrzało.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz - zespół Kult. Jesteś genialny, jeśli znasz 70 proc. hitów!
Z relacji świadków wydarzenia wynikało, że Kazik pojawił się na scenie w stanie wyraźnej niedyspozycji. Muzyk, który był pod wpływem alkoholu, miał plątać się w słowach czy zapominać kolejności wykonywanych utworów. Niezadowoleni fani pisali wówczas, że koncert należało przerwać. Teraz lider Kultu odniósł się do sytuacji.
Kazik się tłumaczy. To powiedział o zielonogórskim koncercie
Kazik Staszewski w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim postanowił opowiedzieć o koncercie z listopada zeszłego roku. Przyznał, że wyszedł na scenę pijany. Dodał jednak, że była to jednorazowa sytuacja, bo "Kult nie może wyjść na scenę pod wpływem alkoholu".
Mieliśmy alkotesty. I za każdym razem się testujemy. Wszyscy muszą. To rozporządzenie menedżera - powiedział.
Artysta opowiedział także, że sytuacja wiąże się z jego problemami zdrowotnymi, z jakimi zmagał się pod koniec 2025 roku. By złagodzić ból, jaki mu towarzyszył, postanowił zajrzeć do kieliszka. "Nie było kontroli przedkoncertowej, więc zacząłem pić. Piłem whiskey przeważnie" - stwierdził gorzko.
Kazik Staszewski o piciu przed koncertami
Przed feralnym koncertem Kazik przyznał, że pod nieobecność menadżera ponownie sięgnął po alkohol. "Doszło do tej nieszczęsnej Zielonej Góry. 28 listopada. Pamiętam, że siedziałem w hotelu i zwijałem się z bólu" - wyznał lider Kultu, relacjonując dzień koncertu.
Przesadziłem, wyszedłem w stanie kompletnie nienadającym się na scenę. Poinformowałem, że tak zrobię. Miałem wziąć jednego shota, było ich trochę więcej. To były takie cztery niemałe, w szklance. Tylko myślałem o tym, żeby ten ból załagodzić. Ten ból bardzo mi dokuczał. Koncert się odbył. Miałem świadomość, że to jest dramat. Niestety pamiętam doskonale, że ludzie wychodzili - skwitował gorzko Kazik.
Po koncercie artyści wydali oświadczenie, w którym przeprosili fanów. Kilka dni później, 9 grudnia Kazik Staszewski poinformował, że trafił do szpitala. "Moje obecne dolegliwości wyniknęły z zaniedbania, jakie poczyniłem" - przekazał wówczas fanom. Obecnie muzyk wraca do zdrowia, a Kult na scenę.
Źródło: RockRadio.pl, plejada.pl,