Wyjaśniło się w sprawie Ozzy'ego Osbourne'a. Fani nie dowierzają
Ozzy Osbourne zmarł 22 lipca 2025 roku. Przed swoim odejściem piosenkarz zdążył jednak napisać autobiografię, która właśnie trafiła na sklepowe półki. Na jej kartach "Książę Ciemności" ujawnił, jak doszło do wypadku, przez który mocno podupadł na zdrowiu. Okazuje się, że wokalista Black Sabbath wcale nie spadł ze schodów.
- Ozzy Osbourne zmarł w lipcu 2025 roku.
- Piosenkarz pozostawił po sobie autobiografię, którą można już nabyć w polskiej wersji językowej.
- Tak naprawdę doszło do poważnego wypadku artysty.
Ozzy Osbourne zapisał się w historii światowej muzyki jako legenda heavy metalu. Znany pod pseudonimem "Książę Ciemności" wokalista zyskał sławę jako frontman zespołu Black Sabbath. Później zdecydował się zaś na rozpoczęcie pełnej sukcesów kariery solowej.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Black Sabbath czy Judas Priest? Tylko największe klasyki heavy metalu
Ku rozpaczy milionów fanów 22 lipca 2025 roku ceniony artysta zmarł. Przed śmiercią zdążył jednak napisać autobiografię, zatytułowaną "Ostatnie namaszczenie". W środę 15 października na rynku ukazało się jej polskojęzyczne tłumaczenie.
Kulisy wypadku lidera Black Sabbath
Na kartach swojej książki Ozzy Osbourne dużo opowiada o relacjach z żoną. Piosenkarz podzielił się także z fanami różnymi historiami, jakie miały miejsce na przestrzeni ostatnich lat jego życia. "Ostatnie namaszczenie" rzuca również nowe światło na wypadek muzyka, do którego doszło w 2019 roku. Na jego skutek Książę Ciemności zaczął mieć ogromne problemy z poruszaniem.
Dotychczas wielbiciele talentu brytyjskiego piosenkarza byli przekonani, że ich idol spadł ze schodów, w wyniku czego poddał się wszczepieniu w kręgosłup 15 śrub. Wszystko po to, by uniknąć paraliżu od szyi w dół. Tak naprawdę Ozzy Osbourne nabawił się jednak problemów w innych okolicznościach.
To Ozzy Osbourne ujawnił w książce
W "Ostatnim namaszczeniu" Ozzy Osbourne powraca do sprawy feralnego wypadku z 2019 roku. Doszło do niego w nocy, kiedy piosenkarz wracał z toalety i zamierzał położyć się z powrotem do łóżka. Zamiast zwyczajnie do niego podejść, postanowił jednak z impetem wskoczyć na materac. Nie wszystko poszło jednak po jego myśli.
No jasne, że mogłem włączyć światło. Ale nie chciałem budzić Sharon, która zdążyła smacznie zasnąć. Z kolei żeby znaleźć latarkę w telefonie, musiałbym założyć okulary do czytania, a to cała skomplikowana operacja – wspomina Książę Ciemności w książce.
– Mamrotałem coś pod nosem, klnąc jak szewc – opisywał gwiazdor. – I kiedy byłem już dosłownie kilka kroków od łóżka, zrobiłem to, co zawsze. Juhuuuuuuu... ŁUBUDU!
Po chwili swojego leżącego na podłodze męża odnalazła Sharon Osbourne. – Absolutnie z dala od czegokolwiek, co mogłoby przypominać łóżko. Do dziś nie mam pojęcia, jak mogłem się tak pomylić. Nasze łóżko jest ogromne – relacjonował lider Black Sabbath.
Tyle chciałem powiedzieć. Że nic nie czuję. Że nie mogę wstać. Że nie pamiętam, co się właściwie stało przed chwilą. Że ból jest gorszy niż wszystko, co czułem do tej pory. Ale jak już skończyłem bulgotać, zdołałem wydusić tylko trzy słowa: Moja pieprzona szyja! – czytamy w autobiografii.
Po wypadku Ozzy Osbourne nie wrócił już do pełnej sprawności. Na domiar złego zdiagnozowano także u niego rzadką odmianę Parkinsona. Od 2023 roku piosenkarz poruszał się tylko na wózku inwalidzkim. Muzyk zmarł na skutek zawału serca w wieku 76 lat.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!