Wydawali album za albumem. Za topowym zespołem stała… sztuczna inteligencja
Sztuczna inteligencja jest coraz bardziej wszechobecna. Część osób bardziej to fascynuje, innych bardziej przeraża – szczególnie w kontekście tego, że coraz trudniej rozróżnić, co powstało przy udziale AI, a co nie. Teraz mamy kolejny tego przykład w świecie muzyki. Chodzi o zespół The Velvet Sundown.
- Zespół The Velvet Sundown pojawił się praktycznie znikąd.
- Skład ma już ponad 850 tys. słuchaczy na Spotify.
- Rzecznik grupy ujawnił, że stoi za nią… sztuczna inteligencja (AI).
Pierwszy album The Velvet Sundown, "Floating on Echoes", trafił do streamingu na początku czerwca. Na temat nieznanego nikomu kwartetu nie było wtedy żadnych informacji w mediach. Skład nie udzielał również wywiadów, a profile jego członków na portalach społecznościowych zdążyły dopiero co powstać.
Rozwiąż quiz o rocku Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz muzyczny z prawdziwego zdarzenia. Tylko rockowy mocarz zgarnie 20/20
Szybko jednak zaczęło się to zmieniać, a formacja zyskiwała kolejnych słuchaczy. Dziś ma ich na Spotify ponad 850 tys. Co więcej, ekspresowo wydała kolejną płytę, "Dust and Silence". Mało tego – za dwa tygodnie będzie można posłuchać… trzeciego już albumu kapeli – "Paper Sun Rebellion".
The Velvet Sundown – jak dzięki AI stworzono sensację
Taki nietypowy i dynamiczny start kariery The Velvet Sundown, nadzwyczajna "płodność artystyczna" i wpadające według wielu w ucho, acz mocno wtórne brzmienia, zaczęły część osób zastanawiać. Uważały, że za tym psychodelicznym rockiem może stać w istocie sztuczna inteligencja (AI). Szczególnie, że nawet zdjęcia zespołu wyglądały niezwykle podejrzanie.
W mediach społecznościowych formacji pojawił się wpis: "Mówią, że nie istniejemy. Może wy też nie?". Sceptyków on jednak nie przekonał – dodatkowo, ich podejrzenia o użycie AI potwierdził później w rozmowie z "Rolling Stone" niejaki Andrew Frelon, który określił siebie jako rzecznika grupy i jednocześnie "członka pomocniczego" przy całym projekcie.
Stwierdził, że wiele piosenek The Velvet Sundown zostało wygenerowanych dzięki sztucznej inteligencji, a dokładniej – platformie Suno (na której za 8 dolarów co miesiąc można wygenerować 500 utworów), z której jakiś czas wcześniej korzystał Timbaland, za co wielu go krytykowało. Frelon tłumaczył:
To marketing. To trolling. Wcześniej ludzie nie byli ciekawi naszych działań, a teraz rozmawiamy z "Rolling Stone". Czy jest to więc coś złego?
Mnie fascynują tego typu artystyczne mistyfikacje (...). Żyjemy teraz w świecie, w którym to, co fałszywe, ma czasem większy wpływ niż to, co prawdziwe. Oto nasza chora rzeczywistość – powiedział.
Sztuczna inteligencja vs świat realny
Andrew Frelon oznajmił na łamach "Rolling Stone", że nie wie, skąd taka błyskawiczna popularność The Velvet Sundown. Dodał:
Nie kieruję Spotify, dlatego nie mam pojęcia, jak do tego doszło. Jednak wiem, że trafiliśmy na parę playlist z dużą liczbą obserwujących i potem jakoś to już samo poszło.
Stwierdził, że za samą popularnością grupy na platformie streamingowej nie stoi sztuczna inteligencja. Nie krył jednak, że nie wie, czy wspominane wcześniej playlisty mogły być stworzone też w ramach całego projektu wokół The Velvet Sundown.
Nie mogę na to odpowiedzieć, gdyż nie jestem w to zaangażowany… I nie chcę powiedzieć czegoś, co nie jest prawdą – przyznał.
Do niedawna na Instagramie był jeden profil grupy – thevelvetsundownband – na którym były jej zdjęcia. Tymczasem po oświadczeniu Frelona pojawił się kolejny profil (podany w biogramie zespołu na Spotify), a na nim oświadczenie, że "ktoś próbuje przejąć tożsamość The Velvet Sundown poprzez ujawnienie nieautoryzowanych wywiadów, publikowanie niepowiązanych zdjęć i tworzenie fałszywych profili twierdzących, że ich reprezentują. Napisano:
Nie mamy związku z tą osobą (Andrew Frelonem – przyp. red.) ani żadnych dowodów potwierdzających jej tożsamość lub istnienie. Trwa aktywna próba fałszywego przedstawienia naszej pracy i przypisania sobie autorstwa czegoś, czego się NIE stworzyło.
Pomimo tego nie padły żadne słowa zaprzeczające temu, by przy stworzeniu piosenek The Velvet Sundown (i całego zespołu) skorzystano ze sztucznej inteligencji. Tę ironię szybko dostrzegli internauci.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!