To on wyciągnął AC/DC z dołka. Bez niego zespół czekał upadek
Rodzina Young to fundament AC/DC. Kiedy Malcolm zrozumiał, że jego kariera dobiega końca, sam wskazał następcę. Wybór był prosty. Muzyczne losy rozwijał dalej Stevie Young. Z okazji 69. rocznicy urodzin gitarzysty przypominamy, jak dwukrotnie ratował AC/DC.
- Stevie Young przejął rolę Malcolma, zachowując charakter brzmienia AC/DC.
- Jego obecność zapewniła zespołowi ciągłość w najtrudniejszym momencie.
- AC/DC mogło kontynuować działalność mimo choroby i odejścia współzałożyciela.
Stevie Young urodził się 11 grudnia 1956 roku w Glasgow. Dorastał w rodzinie, w której muzyka była codziennością. Od młodości grał w zespołach, które nigdy nie przebiły się do szerokiej publiczności, mimo wieloletnich prób i występów. W cieniu sławnych wujków budował własne doświadczenie sceniczne, nie mając pewności, że jeszcze kiedyś będzie mu potrzebne. Kiedy w AC/DC pojawił się kryzys, to właśnie on okazał się jedyną osobą, gotową wejść w rolę gitarzysty.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Quiz. AC/DC czy Kiss? Tylko ekspert zgarnie 18/20!
Stevie Young to koło ratunkowe AC/DC
W 1988 roku AC/DC stanęło przed problemem bez prostego rozwiązania. Malcolm Young rozpoczął leczenie z powodu uzależnienia. Nie miał możliwości wzięcia udziału w zaplanowanej trasie. Zespół potrzebował osoby, która potrafiłaby wejść w zgrany układ bez naruszania zasad schematycznej pracy. W tym momencie szansę otrzymał Stevie Young.
Na scenie grał z pełnym poszanowaniem stylu, który przez lata budował Malcolm. Zachował charakter brzmienia i nie próbował wybijać się ponad zespół. Po zakończeniu trasy wrócił do własnych projektów.
Przez następne lata życie Steviego toczyło się z dala od wielkich scen. AC/DC kontynuowało działalność. Malcolm Young wrócił do sił i nagrywał kolejne albumy. Kiedy po latach choroba zaczęła odbierać mu pamięć i zdolność pracy, powrót do koncertowania nie był już możliwy.
To ostatnia decyzja Malcolma. Wybór był oczywisty
W 2014 roku Malcolm Young definitywnie odszedł z zespołu. Członkowie AC/DC stanęli przed pytaniem, jak uzupełnić lukę po osobie, która współtworzyła niemal każdy element brzmienia. Ważne było nie tylko znalezienie dobrego gitarzysty, ale także zachowanie ciągłości wizerunku scenicznego i charakteru formacji.
AC/DC przyznaje, że Malcom Young sam wskazał następcę. Wybór padł na Steviego, który nie tylko znał repertuar, a także rozumiał sposób pracy i charakter gry wujka. Decyzja była wyrazem zaufania i odpowiedzialności, które Malcolm czuł wobec własnej rodziny. Pozostali członkowie nie mieli wątpliwości, że muszą ją uszanować.
Kilka miesięcy później Stevie Young nagrał z zespołem album "Rock or Bust". Oficjalnie objął rolę gitarzysty rytmicznego, a jego udział nie był tymczasowy. Od tego momentu stał się stałą częścią AC/DC.
Nowy etap dla AC/DC. Stevie Young nie miał wątpliwości
Stevie Young podkreślał w wielu wywiadach, że jego zadaniem jest podtrzymywanie ducha muzyki, którą znał od dziecka. Przekonywał, że nie próbuje powtarzać gry Malcolma. Czuł jednak obowiązek, by bez względu na to, kto trzyma gitarę, charakter AC/DC pozostał niezmienny.
Członkowie zespołu wspominają, że wiele osób nie odczuło roszad w składzie. Fizyczne podobieństwo Steviego Younga do Malcolma sprawiło, że fani mogli odbierać skład jako ciągły. W rzeczywistości muzyków łączyło nie tylko pokrewieństwo i zbliżone rysy, ale także wiek. Malcolm był zaledwie trzy lata starszy od urodzonego 11 grudnia 1956 roku Steviego Younga.
Choć nigdy nie stał się ikoną rocka, jego obecność okazała się kluczowa. Stevie Young dwukrotnie wniósł stabilność w okres, gdy AC/DC mierzyło się z chorobą, stratą i niepewnością. Dzięki temu stał się częścią legendy jednego z najważniejszych zespołów w historii muzyki.