System of a Down wraca na scenę! "Nie chcę, żeby to zniknęło"
System of a Down od lat nie grał normalnych tras koncertowych. W tym roku ormiańsko-amerykańska formacja na czele z Serjem Tankianem postanowiła jednak zrobić wyjątek. Co to oznacza dla przyszłości grupy?
- System of a Down zdecydował się w 2025 r. dać serię koncertów w obu Amerykach.
- To najintensywniejszy terminarz dla grupy od ośmiu lat.
- Członkowie formacji wyjawili, czy zagra ona w niedalekiej przyszłości więcej takich tras.
Założony w 1994 r. System of a Down to bardzo uznany zespół na szeroko pojętej hardrockowej i metalowej scenie. Jednak autorzy przebojów "Toxicity" i "Chop Suey!" już od wielu lat już nie koncertowali regularnie, a ich występy były jedynie sporadyczne. Teraz jednak postanowili ruszyć w trasę.
Rozwiąż quiz o rocku i metalu. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Ekstremalny QUIZ dla fanów rocka i metalu. Mniej niż 10/20 to wstyd!
Pierwsza trasa System of a Down od lat
System of a Down pod koniec zeszłego roku zaskoczył fanów zapowiedzią stadionowej trasy koncertowej po Ameryce Południowej i Ameryce Północnej. W kwietniu i maju br. zagra tam łącznie piętnaście razy. Tak wielu koncertów w jednym roku formacja nie dała od 2017 r. W ostatnich latach można ją było zobaczyć tylko w USA – najwyżej po 2-3 razy w roku.
Za System of a Down już pierwszy występ z tegorocznej trasy – w kolumbijskiej Bogocie. Był udany, a set kapeli był bardzo długi i znalazło się w nim kilka rzadko wykonywanych na żywo smaczków. Mowa choćby o "Streamline" czy też "Marmalade".
Co z przyszłością kultowego zespołu?
Nie było tajemnicą, że wcześniej najwięcej obiekcji, co do grania tras koncertowych, miał Serj Tankian. Wokalista System of a Down podnosił, cytowany przez Blabbermouth, że regularne występy są "męczące". Wskazał, że kojarzą się z "Dniem świstaka", bo – choć "pierwsze dwa tygodnie każdej trasy są kreatywne, ciekawe" – to "później koncerty stają się powtarzalne, nadliczbowe".
Lider kapeli mówił wprost, iż "jest ostatnią osobą, która chce koncertować". Jak jednak widać, z czasem zmienił zdanie. Co więcej, wg Shavo Odadjiana to właśnie Tankian najbardziej zatęsknił za trasami po koncercie w ramach zeszłorocznej edycji festiwalu Sick New World w Las Vegas.
Basista System of a Down w rozmowie z "Trunk Nation" wspominał:
Serj świetnie się tam bawił (...). Po koncercie (...) powiedział: "Podobało mi się. Zagrajmy więcej". Wszyscy byli za. Postanowiliśmy spróbować. Od 2017 r. graliśmy po 1-2 koncerty rocznie, nasze relacje nie były tak dobre, jak teraz. Wszystko się świetnie układa. Jesteśmy szczęśliwi. Postanowiliśmy więc zagrać parę koncertów.
Odadjian zdradził jednocześnie, że grupa "nie ma jeszcze planów grania w innych częściach świata".
Nie mówię, że do tego nie dojdzie lub, że do tego dojdzie. Powiedzieliśmy sobie, że zagramy te koncerty i zobaczymy, co dalej (...). Jeśli będziemy chcieli grać więcej, to zagramy – wyjaśnił.
Podobnie stwierdził w wywiadzie dla Lilian Tahmasian perkusista System of a Down, John Dolmayan. Pytany o możliwość dalszych tras czy nagrywania nowych płyt, odparł:
Nie wiem, czy tego teraz chcę. Za dużo w tym dram. Lubię spędzać czas z moimi przyjaciółmi i grać koncerty. Nie chcę, żeby to zniknęło. Jeśli miałbym nagrać kolejny album z SoAD, musiałoby się to dziać wedle ściśle określonych zasad.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!