Hit lat 90. dał im miażdżącą przewagę. "Cholernie ogniste śpiewanie"
24 kwietnia 1995 roku Oasis wydał singiel "Some Might Say" – pierwszy numer jeden w ich karierze i symboliczny moment, który przypieczętował awans grupy na liderów brytyjskiej sceny muzycznej lat 90. Utwór zapowiadał nie tylko nadejście nowego albumu, ale też nową erę w historii zespołu.
- "Some Might Say" to pierwszy utwór Oasis, który trafił na szczyt UK Singles Chart.
- Było to ostatnie nagranie z perkusistą Tonym McCarrollem.
- Okładka singla i jego niedoszły teledysk do dziś są symbolem absurdu i swobody twórczej.
24 kwietnia 1995 roku brytyjski zespół Oasis wydał singiel "Some Might Say" – utwór, który nie tylko zapewnił grupie pierwszy numer jeden na liście UK Singles Chart, ale także otworzył nowy rozdział w historii grupy. Dla fanów britpopu był to sygnał, że band właśnie przechodzi ze statusu obiecującego debiutanta do roli lidera całej muzycznej sceny lat 90.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Ekstremalny QUIZ dla fanów rocka i metalu. Mniej niż 10/20 to wstyd!
Zanim jednak Oasis stał się jednym z najważniejszych zespołów dekady, jakoś musiał zacząć. Jego początki sięgają 1991 roku, kiedy to członkowie grupy The Rain - Liam Gallagher (wokal i tamburyn), Paul "Bonehead" Arthurs (gitara), Paul "Guigsy" McGuigan (gitara basowa) oraz Tony McCarroll (perkusja) - postanowili zacząć działać pod nowym szyldem.
Piątym członkiem, który dołączył do zespołu nieco później, był starszy brat Liama, Noel Gallagher (gitara i wokal). Ich debiutancki album "Definitely Maybe" z 1994 roku wywołał eksplozję na brytyjskiej scenie, przynosząc świeżą, pełną buntu energię i szereg hitów. Sukces ten stworzył grunt pod przyszłe osiągnięcia Oasis, a "Some Might Say", wydane przed premierą drugiej płyty, miało stać się kolejnym, jeszcze większym krokiem naprzód.
Oasis i utwór, który uchwycił ducha czasów
Ten utwór Oasis był pierwszą piosenką napisaną przez Noela Gallaghera po jego przeprowadzce do Londynu. Powstał latem 1994 roku i od początku nosił w sobie potencjał przeboju. Co ciekawe, inspiracją dla Noela była muzyka zespołu The Faces. Pierwsze demo nagrał sam, grając na wszystkich instrumentach.
Wersy są dość głębokie. Niektóre z nich dotyczą bezdomnych i ludzi, którzy nie zawsze mogą mieć to, czego chcą, i jak to jest, że ludzie, którzy mogą mieć wszystko, narzekają bardziej niż ci, którzy nie mogą. Dlatego jest tam wers "Tell it to the man who lives in hell". Chciałem więc czegoś równie głębokiego i znaczącego w refrenie, ale ostatecznie się poddałem i pomyślałem: "Pie***lę to, napiszę coś głupiego o rybach i talerzach, i psach, które się drapią" - opowiedział historię piosenki magazynowi "Select".
Kawałek wykorzystano jako pierwszy singiel z drugiego albumu grupy pod tytułem "(What's the Story) Morning Glory?". Utwór uchwycił ducha tamtych czasów; poczucie, że coś się wydarzy – "Some might say we will find a brighter day" – nic więc dziwnego, że stał się pierwszym numerem jeden Oasis na brytyjskiej liście przebojów.
Zrobiliśmy demo w Maison Rouge (Francja) jakieś sześć miesięcy wcześniej. Wersja stamtąd była wolna, ciężka i mroczna, naprawdę fajna, w stylu Rolling Stonesów. Potem przyjeżdżamy do studia Loco w Walii i spędzamy dzień, nagrywając wiele dobrych wersji, nieco szybszych niż demo. Zmontowałem najlepsze fragmenty i uznałem, że podkład gotowy. Wtedy Noel budzi zespół w środku nocy, nalega, żeby wszyscy wstali i nagrali to jeszcze raz. Robimy jedno podejście i stwierdzamy, że jesteśmy cholernymi geniuszami i że totalnie to trafiliśmy. Liam nagrał wokal prowadzący w dwóch podejściach. Cholernie ogniste śpiewanie — powiedział producent albumu Owen Morris w magazynie "Q" z 2011 roku.
Singiel, który dał im przewagę
Wydanie singla wiązało się również z ważnymi zmianami personalnymi w składzie Oasis. "Some Might Say" było ostatnim nagraniem, w którym za perkusją zasiadł Tony McCarroll – niedługo po premierze został on zwolniony, a jego miejsce zajął Alan White. Była to decyzja, która miała istotny wpływ na dalsze brzmienie zespołu i sposób pracy przy wydawanym albumie.
Do legendy przeszła również okładka singla – zaprojektowana przez Briana Cannona, przedstawia surrealistyczną scenę na peronie opuszczonej stacji kolejowej Cromford w Derbyshire. Taczka pełna ryb, kobieta z mopem – to wizualne aluzje do tekstu piosenki, która, jak wiele utworów Noela Gallaghera, opiera się na luźnych skojarzeniach i obrazach z codziennego życia. Symbolika tej scenografii doskonale oddaje lekko absurdalny klimat piosenki.
Z kolei planowany teledysk nigdy nie powstał – Liam Gallagher nie pojawił się na planie zdjęciowym, więc w zamian stworzono prowizoryczny klip złożony z fragmentów wcześniejszych nagrań. Choć sytuacja ta była dla zespołu niezręczna, w typowy dla Oasis sposób – przekuli ją w coś charakterystycznego.
"Some Might Say" odegrało też kluczową rolę w rywalizacji Oasis z zespołem Blur – kultowym konflikcie, który zdefiniował britpopowe lata 90. Sukces singla, a później albumu "(What’s the Story) Morning Glory?", uczynił z Oasis dominującą siłę na brytyjskiej scenie muzycznej, a sam utwór zapoczątkował serię kolejnych przebojów na szczycie list.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!