Stąd wziął się tytuł hitu lat 70. "Widzowie byli na haju"
The Who umieścili ten hit lat 70. na swoim najlepszym albumie studyjnym, czyli "Who's Next" wydanym w 1971 roku. Utwór Pete'a Townshenda inspirowany był duchowym guru oraz uwielbianym kompozytorem. Historia piosenki rozpoczyna się jednak jeszcze pod koniec poprzedniej dekady, gdy Townshend pisał kolejną rock operę.
- Hit lat 70. powstał z myślą o rock operze Pete'a Townshenda.
- Utwór znalazł się również na piątym albumie The Who, czyli "Who's Next".
- Historia piosenki wyjaśnia skąd, wziął się tajemniczy tytuł.
The Who promowali "Who's Next" trzema singlami. Jednym z nich był wspomniany hit lat 70., który powstał z myślą o rock operze "Lifehouse" Pete'a Townshenda. Historia piosenki tłumaczy nie tylko genezę utworu. Wyjaśnia także, dlaczego wśród słuchaczy zespołu utrwalił się alternatywny tytuł - "Teenage Wasteland".
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Prawda czy fałsz? Jeśli kochasz rocka, 15/20 to obowiązek
Hit lat 70. opisywał spustoszenie po Woodstocku
W tekście "Baba O'Riley" tytułowa fraza nie pojawia się ani razu. Nazwa kawałka nawiązuje jednak do dwóch głównych inspiracji Townshenda. Jednym z nich był indyjski mistrz duchowy Meher Baba, drugim zaś minimalistyczny kompozytor Terry Riley. Jednakże wśród publiczności The Who utrwaliła się, zaczerpnięta ze zwrotki, nazwa "Teenage Wasteland".
W wywiadzie dla "Guitar World" gitarzysta wyznał, że linijka opisywała widok zaśmieconego po koncercie pola. Muzyk określił je jako "absolutne spustoszenie nastolatków na Woodstocku, gdzie widzowie byli na haju po kwasie".
Pete Townshend łączył się duchowo z publicznością
Przy okazji wywiadu z okazji 40-lecia płyty "Who's Next" Pete Townshend powrócił myślami do dawnych czasów. W rozmowie z magazynem "Billboard" wyjawił, czym dokładnie był dla niego kawałek "Baba O'Riley".
Kiedy wracam do tych piosenek, zwłaszcza utworów The Who z końca lat 60. i początku lat 70., w moim pisaniu pojawiała się chęć dostrojenia się do tego, co czułem wśród publiczności - nie powiem, że było to coś religijnego, ale z pewnością istniał duchowy element tego, czego ludzie oczekiwali od muzyki. Obecnie muzyka ma zdecydowanie wyższy wymiar, niemal religijny - powiedział w lutym 2010 roku.
Gitarzysta The Who wyjaśnił również, co próbował przekazać w tekście.
Piosenka taka jak "Baba O'Riley" z tekstem "wszyscy jesteśmy zmarnowani" oznaczała po prostu "wszyscy jesteśmy zmarnowani" - nie miała takiego znaczenia, jakie ma obecnie. Boimy się, że w rzeczywistości zmarnowaliśmy szansę. Myślę, że mówię w imieniu mojej publiczności, kiedy to mówię, mam nadzieję, że tak jest - dodał w tym samym wywiadzie.
Źródła: Songfacts.com, "Billboard", "Guitar World".