Tomek Machnicki wprost o początkach. "Byłem na zwolnieniu"
Stand-uper Tomek Machnicki, gość audycji "Niezły Gość" w Rock Radiu, opowiedział o swojej drodze na scenę komediową. Wyjaśnił początki boomu stand-upowego w Polsce i przekazał kilka słów o tym, jak buduje karierę z perspektywy krakowskiego stowarzyszenia Comedy Lab.
- Stand-uper Tomek Machnicki rozpoczął karierę z powodu nudy.
- Krakowskie Comedy Lab wspiera rozwój młodych komików.
- Młodzi stand-uperzy muszą korzystać z social media.
Tomek Machnicki rozpoczął przygodę ze stand-upem około 2017 roku. Jak wyjaśnił Ryśkowi Brzezińskiemu, dziennikarzowi Rock Radia, jego decyzja o spróbowaniu sił w komedii miała dość nietypowe podłoże: nudę.
Byłem na zwolnieniu lekarskim przez cztery, pięć miesięcy. Szukałem czegoś, czym mógłbym zająć czas. Właśnie wtedy wpadłem na na stand-upy. Zobaczyłem wydarzenie, chyba grupy Stand-Up Polska. Zainteresowałem się tym i zacząłem czytać. Pomyślałem sobie, że spróbowałbym to zrobić. Miałem już doświadczenie z amatorskiego teatru – wyjaśnił początki gość Rock Radia.
Charakterystycznym elementem stylu Tomka Machnickiego jest wykorzystanie wrodzonej nieśmiałości. Choć, jak sam przyznaje, potrafi grać pewnością siebie. Walkę z nieśmiałością rozpoczął od dołączenia do teatru amatorskiego. Nietypowy układ – połączenie nieśmiałości i występów – ma być jego atutem scenicznym.
Jak ktoś przede mną na scenie jest taki turbo energiczny, ja wtedy wychodzę z tą swoją taką naturalną nieśmiałością i lekkim wycofaniem. Już to, w kontekście scenicznym, ludzi śmieszy. Powiedziałbym, że to jest taki mój lekki handicap – przyznaje Tomek Machnicki.
Comedy Lab. Kuźnia komediowych talentów z Krakowa
Kluczowym elementem w karierze Tomka Machnickiego jest krakowski Comedy Lab. To stowarzyszenie, którego misją jest dawanie przestrzeni do rozwoju osobom zainteresowanym komedią. Zarówno tym z doświadczeniem, które chcą eksperymentować, jak i początkującym. Patronem wydarzeń Comedy Lab jest Rock Radio.
Comedy Lab jest wylęgarnią wszelkiej maści osób żartowniczych. My sobie tam naprawdę robimy różne rzeczy komediowe, eksperymentujemy, próbujemy tworzyć nowe rzeczy. Generalnie misją tego stowarzyszenia, bo jest to tak naprawdę stowarzyszenie, jest dawanie przestrzeni do rozwoju osobom, które są zainteresowane komedią i chcą ją uprawiać – opowiedział na antenie Rock Radia Tomek Machnicki.
Rysiek Brzeziński zadał Tomkowi Machnickiemu pytanie dotyczące Comedy Lab, które zadają sobie wszyscy fani stand-upu w Polsce. Czy w trakcie występów towarzyszy im stałe grono odbiorców, czy może publiczność zmienia się regularnie?
Szczerze, jestem często bardzo zdziwiony, jak dużo ludzi przychodzi ciągle po raz pierwszy. Mamy event odbywający się regularnie i jednego tygodnia mamy większość faktycznie stałych widzów. Na przykład za tydzień na publiczności mamy 70-80 proc. osób, które są z nami po raz pierwszy. To jest motywujące, że jesteśmy faktycznie w stanie dotrzeć do nowych ludzi i jakoś u nich tą komedię zaszczepić – wyjawił gość Rock Radia.
Stand-up w Polsce. Największy boom za nami?
Rysiek Brzeziński i Tomek Machnicki wspólnie przyznali, że stand-up w Polsce ma już pierwszą eksplozję popularności za sobą. Jako datę wskazali 2017 rok, kiedy popularni byli już Abelard Giza, Kaśka Piasecka, czy "Lotek" i "Pacześ".
Machnicki przyznał w audycji "Niezły Gość", że pierwsze gwiazdy wyprzedził erę halową. Ta zauważalna jest w Polsce współcześnie – największe gwiazdy sceny komediowej przyciągają rzeszę fanów, którą mogą pomieścić tylko największe hale widowiskowe.
Jak przy tak dużej konkurencji mogą odnaleźć się młodzi stand-uperzy? Machnicki radzi początkującym, by nie przejmowali się niepowodzeniami, bo większość osób ma zły pierwszy raz. Swoje debiutanckie występy wspominał jako udane, ale na trzecim Open Miku zaliczył "niesamowitą bombę", co było tak traumatyczne, że zaczął przepraszać ludzi za jeden żart. Doświadczenie spowodowało, że przez miesiąc nie występował.
Jeśli chodzi o osoby, które zaczynają od zera, to myślę, że nie ma innej ścieżki, niż organizowanie się w social mediach. [...] Dla mnie to wygląda w ten sposób, że – przynajmniej na ten moment – YouTube nie jest celem samym w sobie. Social media są, powiedzmy, narzędziem, żeby ludzie przychodzili na występy na żywo – skomentował aspekty promocji Tomek Machnicki.
Jak podobała Wam się rozmowa? Zapraszamy na nasz Instagram - czekamy na komentarze:
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!