Nazywają go "śpiewającym aktorem". Dziś mówi o spełnieniu i współpracuje z gigantami muzyki
Marcin Januszkiewicz w Rock Radiu. Polski aktor, piosenkarz, kompozytor, a w wolnych chwilach tenisista, gościł w programie "Niezły Gość". W rozmowie z Mariuszem Stelmaszczykiem opowiedział o dewaluacji słowa "artysta", swoim podejściu do statusu "śpiewającego aktora", a także o miłości do "Gwiezdnych wojen". Posłuchaj podcastu na stronie na RockRadio.pl.
- Marcin Januszkiewicz to Niezły Gość Rock Radia.
- Aktor znany z m.in. serialu "Warszawianka" rozmawiał z Mariuszem Stelmaszczykiem.
- Posłuchaj podcastu na RockRadio.pl.
Marcin Januszkiewicz jest jednym z takich artystów, których nie sposób zamknąć w jednej w szufladce. Absolwent Wydziału Aktorskiego na Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie rozpoczął karierę ponad piętnaście lat temu. Od tego czasu ani myśli zwalniać tempa, choć na antenie Rock Radia wyznał, że "czuje się spełniony zawodowo". – Absolutnie to nie oznacza, że jestem nieambitny, [...] ale czuję się bardzo spełniony i w sumie też doceniony w tym, co to robię – mówił w rozmowie z Mariuszem Stelmaszczykiem.
Okrzyknięto go "śpiewającym aktorem". To sprawia mu największą radość
Na tę chwilę adept sztuki może pochwalić się wieloma kreacjami w pełnometrażowych produkcjach, serialach telewizyjnych czy też szeregiem prestiżowych nagród. Warto zaznaczyć, że Marcin Januszkiewicz swoją ścieżkę zawodową postanowił związać nie tylko z aktorstwem, ale również z muzyką. W podcaście Rock Radia opowiedział m.in. o kulisach powstawania piosenek "Memories" i "Nobody". Podzielił się także refleksją na temat własnej twórczości. W tym celu sięgnął po dość niekonwencjonalną metaforę.
Kulinarnie nie wyobrażam sobie kucharza, który nie próbuje swojej potrawy, albo mało tego, albo już ją próbuje i ta potrawa mu nie smakuje. I serwuje taką potrawę gościom. No to jest jakiś absurd. W związku z tym wydaje mi się, że tak samo jest z muzyką. Nie do końca rozumiem moich kolegów, koleżanki [...] kiedy mówią, że na przykład nie lubią siebie oglądać na ekranie albo nie lubią słuchać swojej muzyki. Wiesz, nawet w celach progresu, takiego "auto progresu", wiecznego doskonalenia się, jest to moim zdaniem wskazane – opowiadał Marcin Januszkiewicz w programie "Niezły Gość".
Marcin Januszkiewicz wskazał również na swój ulubiony gatunek muzyki. - Dzięki pracy nad poezją Agnieszki Osieckiej, bo tak zaczynałem swoją karierę. Dzięki teraz znajomości z Andrzejem Poniedzielskim, z Arturem Andrusem, z gigantami polskiej piosenki, tej takiej literackiej, artystycznej. Dorobiłem się takiego statusu "śpiewającego aktora". Często ludzie to łączą, chociaż ja tego nie lubię łączyć – opowiadał w Rock Radiu.
Marcin Januszkiewicz od młodości jest fanem "Gwiezdnych wojen". "To świętość".
Niewiele osób wie, że Marcin Januszkiewicz do tego stopnia pasjonuje się "Gwiezdnymi wojnami", że postanowił zainwestować w... miecz świetlny. Wskazał, że fascynacja sagą o galaktycznej wojnie domowej zrodziła się już w dzieciństwie. - Oczywiście, mój drogi, kablówka i niemieckie ProSieben, [...] ale wiesz, co jest niesamowite, że ja całą ścieżkę dubbingową, znaczy dialogi, znałem po niemiecku – tłumaczył, po czym opowiedział o swoim oryginalnym zakupie.
Kupienie miecza świetlnego to jest świętość. [...] tam była opcja: albo kupić gotowy [miecz przyp. red.] do wysyłki, który mają na magazynie, albo można sobie przygotować, i ja to składałem, robiłem sobie te customy kilka lat i nigdy się nie mogłem zdecydować [...] I kiedyś dopiero wszedłem na ich stronę po raz, nie wiem, który, enty i zobaczyłem, że już jest taki gotowy, który mi się podoba i okej, kupiłem od razu. Nie zastanawiałem się. Przelałem pieniądze i czekałem aż ten kontener i statek przypłynie – opowiadał Marcin Januszkiewicz.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!