Były basista Stonesów nie mógł uwierzyć. "Myślałem, że to koniec"

2 min. czytania
02.06.2025 16:12
Zareaguj Reakcja

The Rolling Stones działają nieprzerwanie od początku lat 60. Muzycy z Londynu nie zdecydowali się na zakończenie kariery nawet po śmierci wieloletniego perkusisty i jednego z filarów grupy Charliego Wattsa. Bill Wyman skomentował tę decyzję w jednym z niedawnych wywiadów. 

Bill Wyman komentuje działalność The Rolling Stones
Bill Wyman komentuje działalność The Rolling Stones
fot. Wikimedia Commons / Poiseon Bild & Text / Raph_PH / CC BY 2.0
  • The Rolling Stones są na scenie od przeszło sześciu dekad.
  • Brytyjska formacja nie zrezygnowała z działalności nawet po śmierci Charliego Wattsa.
  • Decyzję o kontynuowaniu kariery skomentował były basista Bill Wyman.

The Rolling Stones przez wiele lat grali w niemalże niezmienionym składzie. Dopiero w latach 90. formację postanowił opuścić basista Bill Wyman. Natomiast w 2021 roku zmarł jeden z filarów grupy - Charlie Watts, który grał na perkusji od samego początku istnienia zespołu. Według Wymana to był dobry moment na to, aby zejść ze sceny. 

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Nie mogli uwierzyć, że to koniec

Bill Wyman postanowił odejść z The Rolling Stones na początku lat 90. Początkowo koledzy z zespołu nie mogli w to uwierzyć, lecz decyzja basisty stała się w końcu faktem.

Nie wierzyli mi. Nie chcieli przyjąć tego do wiadomości. Dopiero w 1993, kiedy zaczęły się przygotowania do trasy, zapytali mnie: "Naprawdę odszedłeś, prawda?". Odpowiedziałem im, że odszedłem dwa lata temu. W końcu to zaakceptowali — powiedział Wyman w jednym z wywiadów dla "The Mirror".
Redakcja poleca

The Rolling Stones powinni odpuścić?

Charlie Watts był perkusistą The Rolling Stones od początku istnienia zespołu. Dlatego też Bill Wyman nie wyobrażał sobie przyszłości grupy bez niego. W rozmowie dla "Classic Rock" stwierdził, że był to według niego dobry czas na to, aby zejść ze sceny. Tak się jednak nie stało.

Kiedy Charlie odszedł, myślałem, że to będzie koniec zespołu. Naprawdę tak myślałem. Mogliby zastąpić basistę, ale nie sądziłem, że mogliby zastąpić Charliego, jego charyzmę i to, jakim był wspaniałym facetem. Ale jednak poszli dalej, co mnie zaskoczyło. Nie powiedziałbym, że mnie to rozczarowało, ale na pewno zaskoczyło. Myślę, że byłby to dobry moment, żeby zakończyć działalność — powiedział muzyk.
Redakcja poleca

Stonesi nawet nie myślą o zakończeniu działalności. W ubiegłym roku odbyli nawet kilkumiesięczną trasę koncertową po Ameryce Północnej. Na perkusji grał wówczas Steve Jordan.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!