Archeolodzy odkryli 200-letnią destylarnię whisky. Prawdziwy biały kruk!

3 min. czytania
14.05.2026 12:25
Zareaguj Reakcja

W szkockich Highlands archeolodzy odkryli pozostałości nielegalnej, ponad 200-letniej destylarni whisky, ukrytej w rejonie Ben Lawers. Znalezisko rzuca nowe światło na dawną "podziemną" produkcję alkoholu i spryt, z jakim omijano prawo podatkowe.

Butelka alkoholu i szklanka z lodem obok drewnianej beczki i chaty w lesie.
Butelka alkoholu i szklanka z lodem obok drewnianej beczki i chaty w lesie.
fot. Canva
  • Na terenie Ben Lawers National Nature Reserve odnaleziono kamienną chatę typu "bothy".
  • Wewnątrz znajdował się niezwykle rzadki fragment miedzianego elementu aparatury destylacyjnej.
  • Odkrycie wpisuje się w badania, dokumentujące historię nielegalnej destylacji.

W malowniczym zakątku szkockich Highlands, na terenie Ben Lawers National Nature Reserve, archeolodzy natrafili na coś, co brzmi intrygująco, choć w zasadzie całkowicie naturalnie, jeśli chodzi o tę część globu - ukrytą destylarnię whisky sprzed ponad 200 lat. I to nie byle jaką. Mówimy o nielegalnym procederze, który przez dekady skutecznie wymykał się władzom.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Rockowi giganci lat 80. Tylko ekspert zgadnie 18/21!

1/21 Na początek coś łatwego: który z tych utworów wykonywał Phil Collins z Genesis?

Na miejscu odkryto pozostałości niewielkiej kamiennej chatki, tzw. "bothy", gdzie produkowano nielegalny alkohol. Co więcej, badacze natknęli się na fragment miedzianego urządzenia destylacyjnego - prawdziwy biały kruk w świecie archeologii whisky. "To wspaniały przykład tego, jak archeologia może opowiedzieć poruszającą historię, która w przeciwnym razie zostałaby zapomniana" - komentują eksperci.

Nielegalna whisky. Oni doskonale wiedzieli, co robią

Najbardziej smakowity detal? To nie była byle jak ukryta kryjówka. Lokalizację nielegalnej destylarni whisky wybrano tak sprytnie, że z jednej strony zasłaniał je zakręt potoku Lawers Burn, a z drugiej - stromy, górski teren. W praktyce oznaczało to, że stróżowie prawa mogli przejść bardzo blisko i niczego nie zauważyć. Sam National Trust for Scotland podkreśla, że w tym rejonie znanych jest pięć takich ukrytych "bothies", ale właśnie tu po raz pierwszy udało się wydobyć fragment samego sprzętu do destylacji.

Choć dziś whisky kojarzy się z elegancją i luksusem, jej historia ma zdecydowanie bardziej buntowniczy charakter. Wszystko zaczęło się od przepisów podatkowych końca XVIII wieku, które skutecznie utrudniły życie lokalnym producentom. Wprowadzenie restrykcyjnych regulacji sprawiło, że wielu z nich zeszło do podziemia. Dosłownie. Zamiast płacić podatki, przenosili produkcję w (bardzo) odludne miejsca. Twórcy whisky wybierali miejsca z chirurgiczną precyzją - ukryte w dolinach, przy strumieniach, osłonięte naturalnymi zakrętami terenu, by nie zdradził ich ani dym, ani zapach.

Branżowa organizacja Scotch Whisky Association przypomina, że dopiero ustawa z 1823 roku zalegalizowała destylację po wykupieniu licencji, co stopniowo wyhamowało przemyt i podziemny handel. "Ludzie, którzy tu destylowali, wiedzieli, co robią i możliwe, że alembiku nigdy nie przejęły władze" - komentują eksperci.

Redakcja poleca

Walka na czas i spryt

Derek Alexander, szef archeologii w National Trust for Scotland, ocenił, że takie odkrycia świetnie pokazują historię "walki na spryt" między przemytnikami a państwem. Odnaleziony fragment miedzianego łączenia, nazywany w języku gaelickim "An Gearradan" - był niezwykle cenny. Fakt, że został porzucony, sugeruje, że destylatorzy whisky musieli działać w pośpiechu, najpewniej uciekając przed urzędnikami podatkowymi. To właśnie ten drobiazg sprawia, że znalezisko jest tak rzadkie i tak cenne dla historyków.

Dzisiejsze odkrycie to część większego projektu, badającego nielegalną produkcję whisky w Szkocji. Do tej pory zidentyfikowano już dziesiątki podobnych miejsc, ale tak dobrze zachowane znaleziska należą do rzadkości. Całe badania prowadzone są w ramach projektu Pioneering Spirit, uruchomionego w 2020 roku przez National Trust for Scotland we współpracy z The Glenlivet.

To odkrycie pokazuje jedno - nawet najbardziej luksusowe trunki mają swoje "buntownicze" korzenie. A za elegancką butelką whisky może kryć się historia pełna napięcia, sprytu i ucieczek w ostatniej chwili. Kto wie, może szkockie wzgórza jeszcze nieraz zaskoczą opowieściami, które przez dziesięciolecia dosłownie leżały pod ziemią?

Źródło: RockRadio.pl, bbc.com