"Przesmyk" wciąga od pierwszego odcinka. Lidia Sadowa: "Zrobili porządny research"
- Lidia Sadowa jako Paulina daje widzom możliwość spojrzenia na męski świat operacji specjalnych z innej strony.
- Bohaterka zmaga się nie tylko z geopolitycznymi napięciami, ale i trudnościami w relacjach rodzinnych.
- Mimo fikcyjnej fabuły twórcy zadbali o wiarygodność i odzwierciedlenie aktualnych wydarzeń.
Lidia Sadowa to jedna z najciekawszych polskich aktorek swojego pokolenia, znana zarówno z teatru, jak i produkcji telewizyjnych. W najnowszym serialu "Przesmyk" wciela się w postać Pauliny Oginiec – kobiety, której życie splata się z wielką historią i trudnymi relacjami rodzinnymi. Z okazji premiery serialu gościła w audycji "Niezły gość" w Rock Radiu, gdzie rozmawiała z Kubą Kaletą o kulisach produkcji.
Zobacz także: Leszek Lichota spotkał się z dyplomatami. "Kilka godzin na rozmowach"
Tytułowy "Przesmyk" odnosi się do Przesmyku Suwalskiego – strategicznego terytorium, łączącego Polskę z państwami bałtyckimi oraz resztą NATO. Jak zauważył Kuba Kaleta, według amerykańskiej armii jest to jeden z najbardziej zapalnych punktów Europy. To właśnie w tych realiach umiejscowiona jest akcja serialu, który wciąga widza w świat geopolitycznych napięć, ale również osobistych dramatów bohaterów.
Lidia Sadowa jako serialowa Paulina
Lidia Sadowa opowiedziała o swojej postaci, Paulinie Oginiec, która mieszka na wsi i samotnie wychowuje 20-letniego syna, Kaja (w tej roli Antek Sztaba). Jej życie wywraca się do góry nogami, gdy niespodziewanie odwiedza ją młodsza siostra Ewa. Kobiety widują się rzadko, a ich relacja jest pełna dystansu i niewypowiedzianych emocji.
Nie spodziewa się siostry, dlatego że mają bardzo rzadkie kontakty i generalnie ich relacje są, powiedziałabym, dość oschłe. Trudno im okazywać uczucia, trudno im ze sobą gadać. Widzą się rzadko. Paulina na pewno ma jakiś żal o to, że tej relacji właściwie nie ma – mówiła Lidia Sadowa.
Twórcy serialu zadbali o to, by przedstawione wydarzenia miały solidne podstawy w rzeczywistości.
Zrobili porządny research à propos w ogóle tych służb wywiadowczych. Te postacie i wątki są oczywiście wszystkie wymyślone, ale oparte na takim dokładnym sprawdzeniu, z czym ta praca się trochę żre. Więc można popatrzeć na ten męski świat też z perspektywy kobiety, co jest ciekawe – dodała.
Serial, w którym każdy znajdzie cząstkę siebie
Dzięki tej dbałości o szczegóły "Przesmyk" nie jest jedynie historią pełną dynamicznych zwrotów akcji, ale także refleksją nad współczesnym światem. Jednym z ważniejszych tematów poruszanych w "Przesmyku" jest strach o najbliższych i ich bezpieczeństwo. Lidia Sadowa, a raczej Paulina, jako matka, martwi się o syna, który angażuje się w sprawy graniczne.
Absolutnie się o niego boję. Wolałabym, żeby pomagał, ale trochę w bezpieczniejszy sposób. Bardziej z domu. Zdalnie pomagaj, a nie jedziesz bezpośrednio tam i ryzykujesz swoje życie, zdrowie – wyjaśniła aktorka.
Lidia Sadowa podkreśliła, że jednym z największych atutów "Przesmyku" jest jego aktualność i możliwość różnych interpretacji. Choć opowiada fikcyjną historię, to mocno odnosi się do rzeczywistości, w której żyjemy.
Zresztą cały chyba urok tego serialu też jest właśnie o tym, że dotyczy tej rzeczywistości, w której siedzimy. Jak sobie to zinterpretujemy, zależy od tego też, jakie mamy poglądy, kim jesteśmy, jak czujemy, co jest dla nas ważne, czym się kierujemy w życiu. Ale dużym plusem jest to, że to nie są fakty, tylko są fikcyjne wydarzenia, ale bardzo mocno osadzone w tej rzeczywistości, w której żyjemy – zaznaczyła aktorka.
Posłuchaj rozmowy Lidii Sadowej z Kubą Kaletą: