Kiedyś nie czytał kryminałów, teraz sam je pisze. "Moim zdaniem świetny pomysł"
Rafał Glina to ciekawa postać. Jest absolwentem ekonomii w Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu, a pisarstwem zaczął zajmować się dopiero niedawno. Jednak już jest o nim głośno.
Zobacz także: Top 5 zespołów, które ukształtowały polskiego rocka
45-latek przedstawił czytelnikom swoją pierwszą książkę, zatytułowaną "Jednorożec", dopiero pół roku temu. Z kolei pod koniec października ukazał się jego drugi kryminał: "Imaginacja".
Tworzenie kryminałów od kuchni: Rafał Glina gościem Rock Radia
Teraz Rafał Glina gościł w audycji "Niezły Gość" Rock Radia. W rozmowie z Kubą Kaletą opowiedział o tym, co zainspirowało go do stworzenia własnej powieści.
Od zawsze czytałem książki różne, ale nie czytałem kryminałów. To były thrillery medyczne, prawnicze, horrory, science-fiction, ale kryminałów nie czytałem. Dlatego, kiedy w końcu dopadłem jeden kryminał – to był Jo Nesbø – to tak mi się spodobało, że postanowiłem napisać własną książkę – tłumaczył.
Dodał później:
Praktycznie od razu wpadłem na świetny moim zdaniem pomysł, że napiszę kryminał o biegaczu mordercy. To się wzięło stąd, że ja wtedy akurat mocno trenowałem bieganie. Przez kilka lat to było takie moje postanowienie.
Tak się zaczęło...
Pomimo tego, autor nie krył, że początkowo trudno mu było przebić się z pierwszym pomysłem u wydawców.
Wysłałem "Jednorożca" do bardzo wielu wydawnictw. Było ich chyba ponad 50. Odpowiedziało jedno, Zwierciadło, z czego bardzo się cieszę. No i tak się zaczęło – wspomniał.
Kiedy w końcu Rafał Glina postawił na swoim, odniósł sukces. Teraz na antenie Rock Radia opowiedział m.in. o tym, jak wygląda pisanie i wydawanie kryminałów od kuchni. Wyjawił również, gdzie upatruje największych inspiracji, a także, czego możemy spodziewać się od niego w przyszłości. Posłuchaj podcastu: