Wybuch złości Janis Joplin skończył się w więzieniu. To zrobiła artystka
Janis Joplin znalazła się w zestawieniu "100 największych artystów wszech czasów" według "Rolling Stone". I to pomimo faktu, że działała w muzyce zaledwie przez parę lat. Była jednak jedną z głównych przedstawicielek hippisowskiego ruchu.
Zobacz także: Linkin Park w Polsce! Gdzie i kiedy zagra zespół? [DATA, BILETY]
Domeną amerykańskiej wokalistki i autorki tekstów był blues rock, rock psychodeliczny i soul. Zapisała się w pamięci m.in. porywającymi coverami "Cry Baby", “Piece of My Heart", “Summertime”, “Down on Me", “Ball and Chain” oraz autorskim “Mercedes Benz”.
Krótki żywot gwiazdy
Janis Joplin zaczynała w 1962 r. od występów w klubach. Rozpoznawalność zyskała z formacją Big Brother and the Holding Company, do której trafiła w 1966 r. Szczególnie ważny był dla niej, jak i dla całej grupy, udział w Monterey Pop Festival w 1967 r.
Wówczas wokalistka stała się prawdziwą sensacją, a rok później postanowiła działać na własny rachunek. Jednak karierę słynącej z elektryzujących występów artystki przerwała śmierć 4 października 1970 r., niedługo przed wydaniem drugiej solowej płyty. Piosenkarka zmarła w wyniku przedawkowania narkotyków. Miała jedynie 27 lat, stąd trafiła do słynnego "Klubu 27".
Kłopoty z prawem Janis Joplin
Janis Joplin miała wyrazisty charakter. Była szczera do bólu, bezpośrednia, nie przebierała w słowach. Odznaczała się nonkonformistyczną postawą. Niedługo przed swoją śmiercią, zdradziła w rozmowie z Davidem Daltonem, że zawsze preferowała występy na małych scenach związanych z kontrkulturą.
Mierził ją też fakt, że na wielu koncertach w salach fani musieli siedzieć na miejscach, zamiast się bawić i tańczyć pod sceną. Artystka dała wyraz swojemu niezadowoleniu choćby 15 listopada 1969 r. podczas koncertu w Tampie na Florydzie.
Wówczas policja zmuszała rozentuzjazmowanych fanów do powrotu na swoje miejsca. W odpowiedzi na to Janis Joplin rzuciła w kierunku jednego z funkcjonariuszy stek wyzwisk. Nazwała go "suk****nem" i krzyczała: "Kur**, nie zadzieraj z tymi ludźmi (fanami – przyp. red.)". Groziła też, że kopnie go w twarz.
Zobacz także: Top 5 zespołów, które ukształtowały polskiego rocka
Jej wybuch złości zakończył się aresztowaniem. Opuściła areszt po godzinie, kiedy wpłacono za nią kaucję w wysokości 504 dolarów. Potem sąd orzekł, że jest winna używania “wulgarnego i nieprzyzwoitego języka". Musiała więc zapłacić grzywnę w wysokości 200 dolarów oraz pokryć koszty rozprawy sądowej.
W podobne kłopoty artystka wpadła jeszcze kilka razy, w tym po występie w Madison Square Garden w Nowym Jorku.