advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Legendarny rok dla Bon Jovi. Tak muzycy świętują 40-lecie

2 min. czytania
09.06.2024 11:37
Zareaguj Reakcja
"2024 będzie legendarny" - zapowiadał Jon Bon Jovi wraz z zespołem. 7 czerwca ukazał się szesnasty album amerykańskiej formacji. Czy muzycy zdołali spełnić swoje obietnice?
|
|
fot. YouTube, ps: 'Legendary'

W piątek 7 czerwca światło dzienne ujrzała najnowsza płyta Bon Jovi. Mowa o "Forever", czyli szesnastym albumie studyjnym w dotychczasowym dorobku słynnej formacji z New Jersey. Nadmieńmy, że wydawnictwo nieprzypadkowo ukazało się w 2024 roku. Właśnie w tym czasie muzycy świętują czterdziestolecie powstania zespołu.

Bon Jovi prezentuje najnowszy album "Forever"

Co ciekawe, pierwsze wzmianki o płycie pojawiały się o wiele wcześniej niż oficjalna zapowiedź. Jon Bon Jovi, wraz z początkiem lutego, pojawił się na gali MusiCares, podczas której odebrał nagrodę Osobistości Rocku. Wisienką na torcie wydarzenia był jednak występ formacji. Rockmani zagrali przedpremierowo singiel "Legendary".

Z kolei na początku marca na londyńskich ulicach pojawiły się gigantyczne reklamy z napisem "2024 is going to be LEGENDARY..." (tłum. "2024 będzie legendarny"). Dodatkowo zwiastuny pojawiały się także w filmowej zapowiedzi płyty, chociażby na tablicy rejestracyjnej samochodu.

Posłuchaj podcastu

Na płycie znalazły się między innymi takie numery, jak: "Legendary", "Living Proof", "Waves", "Kiss the Bride" czy też "Living in Paradise", który został napisany przez wokalistę formacji w duecie z Edem Sheeranem.

Jon Bon Jovi wciąż pracuje nad swoim głosem

Przypomnijmy, że Jon Bon Jovi w ostatnich miesiącach zmagał się z poważnymi problemami ze strunami głosowymi. Ostatecznie przeszedł operację chirurgiczną, która przywróciła mu głos. Niemniej muzyk w dalszym ciągu nie byłby w stanie wyruszyć w trasę koncertową.

Cały czas nad tym pracuję. Tu nie ma cudów. Nie ma żadnego przełącznika. Jestem w stanie znowu śpiewać, ale pytanie brzmi: czy potrafię śpiewać przez dwie i pół godziny, cztery dni w tygodniu? Odpowiedź brzmi: nie — mówił Jon Bon Jovi w rozmowie z "Guardian". - Jon Bon Jovi