Nie żyje Doug Ingle. Frontman zespołu Iron Butterfly miał 78 lat

2 min. czytania
30.05.2024 14:56
Zareaguj Reakcja
Doug Ingle, frontman zespołu Iron Butterfly zmarł w wielu 78 lat. Muzyk stworzył największy przebój zespołu "In-a-Gadda-Da-Vida", który inspirował m.in. niemiecką formację Boney M. O jego śmierci powiadomił w mediach społecznościowych syn artysty.
|
|
fot. ATCO Records/Public domain/Commons.wikimedia.org

Doug Ingle, razem z Ronaldem Bushy’m, założył grupę Iron Butterfly w 1966 roku. Formacja charakteryzowała się brzmieniami z pogranicza hard rocka i rocka psychodelicznego. Największą sławę zdobyli za sprawą swojego drugiego albumu studyjnego, z którego pochodzi ich największy hit, siedemnastominutowy utwór "In-A-Gadda-Da-Vida".

17-minutowy szlagier

Tytuł płyty i utworu powstał ze zniekształconej angielskiej frazy "In the Garden of Eden" ("W rajskim ogrodzie"). Kompozycję stworzył główny wokalista formacji Doug Ingle, który w prostym tekście piosenki nawiązywał do miłości biblijnych Adama i Ewy. Natomiast pełna wersja hitu charakteryzowała się także długim na ponad dwie minuty solo perkusyjnym Rona Bushy’ego.

Jednak największy sukces osiągnęła skrócona wersja "In-A-Gadda-Da-Vida". W takiej odsłonie utwór jako jedyny z dorobku zespołu znalazł się na liście Billboard Hot 100, zajmując 30 pozycję. Piosenka była uniwersalnym i wieloletnim hitem, który inspirował innych twórców, takich jak zespoły Slayer i Boney M. Przebój Douga Ingle’a pojawił się także w jednym z odcinków popularnego serialu komediowego "The Simpsons".

Posłuchaj podcastu

Doug Ingle miał krótką, ale intensywną karierę

Doug Ingle odszedł z grupy Iron Butterfly już w 1971 roku. Jednakże muzyk od czasu do czasu grał z byłym zespołem pojedyncze koncerty. Natomiast nie uczestniczył już przy nagrywaniu nowego materiału formacji.

Po zakończeniu krótkiej kariery Doug Ingle za zarobione pieniądze kupił spore ranczo. Był do tej pory ostatnim żyjącym członkiem Iron Butterfly. Artysta zmarł 24 maja, o czym jako pierwszy poinformował jego syn.

Dziękuję tato za bycie ojcem, nauczycielem i przyjacielem. Cenne i pełne miłości wspomnienia będę nosić ze sobą przez resztę moich dni, podążając dalej w tej podróży życia - napisał Doug Ingle Jr.