Rockman zainspirował się klasyką. Tak powstał hit lat 90. "Nie mogłem pojąć…"
Na początku lat 90. na rynku ukazało się "Wish", które stało się najlepiej sprzedającym się albumem The Cure w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Wydawnictwo przyniosło ze sobą nie tylko "Friday I'm in Love", ale również przebój inspirowany listami Franza Kafki do narzeczonej – "A Letter To Elise". W jakich okolicznościach powstał? Oto historia hitu lat 90.
- The Cure osiągnęli szczyty popularności dzięki "Disintegration" i "Wish".
- Piosenka "A Letter To Elise" to opowieść o stracie i niespełnieniu.
- Zaskakujące, czym inspirował się Robert Smith.
Wydawnictwo "Disintegration" z 1989 roku, które Robert Smith uważa za swoje opus magnum, przyniosło zespołowi The Cure międzynarodową rozpoznawalność. I choć wytwórnia uznała, że album jest skazany na komercyjne fiasko, sprzedał się w nakładzie trzech milionów egzemplarzy. "Nie mogłem pojąć, jak mogliśmy odnieść taki sukces", powiedział Brytyjczyk w rozmowie z The Guardian. Rockowa kapela postanowiła natychmiast kuć żelazo póki gorące i rozpoczęła pracę nad nowym materiałem.
Rozwiąż quiz o rockowych hitach wszech czasów. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Rockowe hity wszech czasów. Odgadniesz przynajmniej połowę?
Tak The Cure dotarli na szczyt. "Jak mogliśmy odnieść taki sukces?"
W 1992 roku rockmani oddali w ręce słuchaczy album "Wish", który zaowocował m.in. ponadczasowymi "High", "A Letter to Elise", a w końcu radosnym hitem "Friday I'm in Love". Krążek z początku lat 90. nie tyle powtórzył osiągnięcie swojego poprzednika, co go prześcignął. Obecnie, jak donosi Songfacts, pozostaje najlepiej sprzedającym się wydawnictwem zespołu The Cure zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Wielkiej Brytanii.
Radziłem sobie z tym, co się działo, w nieco niespokojny sposób – powiedział Robert Smith w cytowanym wywiadzie. – Czułem, że to kłóci się z tym, co robiłem na początku. Nie mogłem pojąć, jak mogliśmy odnieść taki sukces i jednocześnie być szczerzy. Z perspektywy czasu tak było, ale nie potrafiłem tego dostrzec.
Prawdziwa historia "A Letter To Elise". "Nie ma znaczenia, co robisz"
Według serwisu American Song Writer Robert Smith, pracując nad utworem "A Letter To Elise", zainspirował się listami prekursora egzystencjalizmu, a zarazem jednego z najważniejszych pisarzy XX wieku, Franza Kafki. Autor "Procesu" przez pięć lat, od 1912 do 1917 roku, korespondował z ówczesną narzeczoną Felice Bauer. Ostatecznie, z nie do końca wiadomych przyczyn, ich historia nie znalazła szczęśliwego zakończenia.
Zaręczyny zostały zerwane, a para nigdy nie stanęła przed ślubnym kobiercem. Wgląd w relację Kafki i Bauer, pełną niepewności i niedopowiedzeń, umożliwia książka pt. "Letters to Felice" z 1955 roku. Nic zatem dziwnego, że "A Letter To Elise" również niesie ze sobą poczucie melancholii i pogodzenia się ze stratą. To muzyczna opowieść o pełnym zaangażowaniu i uczuciu, które mimo że nie wygasło, nie pozostawia już nadziei na wspólną przyszłość.
"Oh Elise, it doesn't matter what you say. I just can't stay here every yesterday" (tłum. "Och Elise, nie ma znaczenia, co mówisz. Po prostu nie mogę tu zostać, jak wczoraj"), śpiewa Robert Smith w hicie lat 90., po chwili dodając: "Oh Elise, it doesn't matter what you do. I know I'll never really get inside of you" (tłum. "Och Elise, nie ma znaczenia, co robisz. Wiem, że nigdy nie zrozumiem cię naprawdę").
Co ciekawe, piosenka "A Letter To Elise" wybrzmiała po raz pierwszy podczas specjalnego programu MTV Unplugged w studiu Limehouse TV Studios w Londynie, dokładnie 24 stycznia 1991 roku.
Teledysk do "A Letter To Elise" The Cure możecie zobaczyć tutaj:
Źródła: RockRadio.pl, Theguardian.com, Songfacts.com, Wikipedia.org