advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Pożar, złamana noga i duchy przeszłości. Tak powstał wielki hit lat 70.

3 min. czytania
14.04.2025 12:11
Zareaguj Reakcja

W 1971 roku zespół Deep Purple wydał album "Machine Head", który z miejsca stał się hitem. Największy sukces odniósł utwór "Smoke On The Water", a riff Ritchie'ego Blackmore'a przeszedł do historii. Z okazji 80. urodzin gitarzysty przypominamy historię kultowego przeboju.

Deep Purple w latach 70.
Deep Purple w latach 70.
fot. Wikipedia Commons / Warner Bros / CC BY 0
  • Ritchie Blackmoore był gitarzystą Deep Purple.
  • W 1971 roku wymyślił riff, który na zawsze zapisał się w historii rocka.
  • Poznaj historię powstania "Smoke On The Water".

"Child in Time", "Perfect Strangers" czy "Highway Star" to tylko kilka przebojów w wykonaniu Deep Purple. Jednak żaden z nich nie cieszył się taką popularnością jak "Smoke On The Water" z 1971 roku. Utwór bezpośrednio nawiązuje do wypadku podczas koncertu Franka Zappy.

Rozwiąż quiz o Metallice i Iron Maiden. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Metallica czy Iron Maiden? Wstyd nie trafić 10/20!

1/20 Banał na start. James Hetfield to wokalista grupy:

Jak to się stało, że zwykły dym zainspirował zespół do napisania jednej z największych rockowych ballad w historii? Z okazji 80. urodzin Ritchie'ego Blackmoore'a przypominamy, jak powstał jeden z największych, hardrockowych przebojów.

O krok od tragedii, czyli historia "Smoke On The Water"

Historia "Smoke On The Water" zaczyna się w grudniu 1971 roku w szwajcarskim Montreux. To właśnie wtedy zespół Deep Purple zaczął pracę nad nowym albumem "Machine Head". Muzycy mieli rozpocząć nagrywanie utworów zaraz po koncercie Franka Zappy.

Redakcja poleca

Wtedy doszło do wypadku, który mógł mieć tragiczny koniec. Wokalista Ian Gillan wspominał, że ktoś siedzący za nim na koncercie wystrzelił dwie flary, które uderzyły w górny róg budynku i natychmiast wywołały pożar. Zappa przerwał koncert i pomógł przeprowadzić spokojną ewakuację.

Deep Purple obserwowali pożar z pobliskiej restauracji, a gdy ogień zgasł, nad Jeziorem Genewskim, które znajdowało się obok kasyna, unosiła się warstwa dymu. Ten obraz zainspirował basistę Rogera Glovera do wymyślenia tytułu piosenki, a Gillan napisał tekst. Ponieważ sala spłonęła, muzycy wypożyczyli mobilne studio nagraniowe, które zostało zaprojektowane przez The Rolling Stones i przenieśli się do Grand Hotelu.

Rozstawiliśmy sprzęt w korytarzach, a ciężarówka Stonesów stała z tyłu, z długimi kablami puszczonymi przez okna. Staraliśmy się stworzyć jak najlepsze warunki techniczne. Kiedy pisaliśmy tekst, brakowało nam materiału. To miała to być "dodatkowa ścieżka". Było to trochę na ostatnią chwilę — wspominał ówczesny wokalista Ian Gilian w rozmowie z SongFacts. 

Deep Purple. Jak powstał słynny riff?

Tekst tekstem, ale jak powstał jeden z najsłynniejszych riffów w historii muzyki? Wszystko przez telewizję. W 1971 roku gitarzysta Deep Purple Ritchie Blackmore wciągnął się w dokument "Wives of Henry VIII", który opowiadał o losach średniowiecznego monarchy. Duch epoki ogarnął go tak bardzo, że postanowił skomponować riff oparty na średniowiecznym brzmieniu.

Riff oparty jest na kwartach i kwintach – to średniowieczna skala modalna. Brzmi przez to bardziej mrocznie i złowieszczo. Nie jak dzisiejsza muzyka pop — wspominał po latach w rozmowie z MySpace Music. 

Riff i podkład zostały nagrane już pierwszego dnia jako swego rodzaju próba dźwięku, w klubie tanecznym w Montreux o nazwie Pavilion, gdzie muzycy Deep Purple próbowali pracować po spaleniu się kasyna. To właśnie tam powstał jedyny fragment "Smoke On The Water". Nawet nie w całości, ponieważ sąsiedzi skarżyli się na hałas i policja przerwała nagrania. Reszta albumu oraz wokale do kawałka nagrano już w Grand Hotelu.

Gdyby tego było mało...

Co ciekawe, ale też bardzo smutne, Frank Zappa, wspomniany w tekście piosenki Deep Purple, stracił cały sprzęt w pożarze. Gdyby tego było mało, kilka dni później złamał nogę, gdy fan wciągnął go do tłumu podczas koncertu w Anglii.

Ian Gillan, nagrywając później specjalny występ dla BBC w 1972 roku, powiedział do mikrofonu: "Break a leg, Frank" [ang. "Połamania nóg, Frank"].

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!