advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Powstania hitu lat 70. omal nie przypłacił życiem. Gwiazdor Kiss mógł zginąć na scenie

2 min. czytania
27.04.2025 18:02
Zareaguj Reakcja

Kiss to niekwestionowana legenda rocka, która w latach 70. cieszyła się ogromną popularnością. W jednym z ostatnich wywiadów gitarzysta składu, Ace Frehley, opowiedział o niebezpiecznej sytuacji, która wydarzyła się podczas jednego z jego widowiskowych koncertów. Muzyk mógł zginąć na oczach fanów.

Zespół Kiss w latach 80.
Zespół Kiss w latach 80.
fot. East News / 20thCentFox / Courtesy Everett Collection
  • Kiss to światowa ikona hard rocka. 
  • Zespół zasłynął dzięki niezwykle widowiskowym koncertom.
  • Podczas jednego z nich mogło dość do tragedii. 

“I Was Made For Lovin’ You”, “Rock and Roll All Nite”, “Forever” oraz “Love Gun” to tylko kilka przebojów w wykonaniu Kiss, jednego z najpopularniejszych zespołów rockowych lat 70. 

Rozwiąż quiz o rocku i metalu. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Ekstremalny QUIZ dla fanów rocka i metalu. Mniej niż 10/20 to wstyd!

1/20 Na start banał. Jak nazywa się wokalista Lady Pank?

Grupa słynęła z niecodziennych, często kontrowersyjnych koncertów. Jej wokalista, Gene Simons, potrafił “pluć krwią” na widownię. Po latach okazało się, że podczas jednego z występów zespołu gitarzysta Ace Frehley mógł stracić życie. Co się stało?

Gitarzysta Kiss ledwo uszedł z życiem. To wydarzyło się na koncercie 

Demoniczny makijaż, buty na koturnach, pokazy pirotechniczne czy wspomniane już plucie krwią były stałymi elementami widowiskowych koncertów Kiss. W wywiadzie dla serwisu Music Radar gitarzysta grupy, Ace Frehley, otworzył się na temat tamtych występów. Okazuje się, że podczas jednego z nich mógł zginąć. Choć wszystko omal nie skończyło się tragicznie, to właśnie dzięki temu wydarzeniu powstał utwór “Shock Me”, jeden z największych hitów Kiss

Redakcja poleca
Powinienem był być martwy tamtej nocy. Fakt, że zostałem porażony prądem i nie poleciałem do przodu, to był dar od niebios. Musiały być anioły, które mnie popchnęły do tyłu. Stałem na czterech kolumnach Marshalla, a na szyi miałem zawieszonego ciężkiego Les Paula. Gdybym upadł do przodu, złamałbym sobie cholerny kark. Poleciałem jednak do tyłu i techniczni mnie stamtąd ściągnęli. Przez 5-10 minut nie miałem czucia w dłoniach. Wróciłem dokończyć koncert, ale miałem czucie może w połowie palców. To było coś szalonego, ale udało mi się, dzięki temu stworzyć "Shock Me". Więc chyba nie wszystko poszło na marne – wyjawił gitarzysta.

Koturny, uszkodzenie pleców i ryzyko inwalidztwa

Zespół Kiss kojarzy się nie tylko z muzyką, ale też oryginalnym wizerunkiem, który wciąż inspiruje kolejne pokolenia muzyków. Jak wyznał Frehley, podczas koncertów często poruszał się na koturnach, co wywoływało u niego ogromny ból kolan, który mógł nawet doprowadzić do kalectwa. 

Lekarz powiedział mi: "Słuchaj, musisz przestać to robić, albo skończysz na wózku inwalidzkim". Skończyło się na tym, że pod dywanem położyliśmy matę, na którą upadałem — dodał w tym samym wywiadzie. 

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!