Ikona metalu lat 80. odwołuje trasę. Wokalista chciał 600% stawki
Zespół Poison planował świętować 40-lecie działalności. Z tej okazji legenda metalu lat 80. miała wyruszyć w trasę koncertową. Chociaż tournée nie zostało oficjalnie potwierdzone, już pojawiły się pierwsze zgrzyty. Do występów najprawdopodobniej nie dojdzie, a wszystko przez wygórowane oczekiwania wokalisty.
- Posion chcieli świętować 40-lecie działalności zespołu.
- W 2026 roku miała odbyć się rocznicowa trasa koncertowa.
- Wydarzenie nie dojdzie do skutku przez wymagania wokalisty.
Poison jeszcze do niedawna planowali rocznicową trasę koncertową. "To byłaby idealna trasa z okazji 40-lecia, obejmująca 40 niesamowitych koncertów" - zapowiadał wokalista zespołu Bret Michaels cytowany przez Loudwire.com. Jak się jednak okazuje, właśnie ze względu na Michaelsa wydarzenie ostatecznie nie dojdzie do skutku.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Prawda czy fałsz? Jeśli kochasz rocka, 15/20 to obowiązek
Legenda metalu lat 80. nie zagra w tym roku
Tegoroczne tournée legendy hairmetalu nie zostało potwierdzone i najprawdopodobniej do tego nie dojdzie. Muzyków Poison poróżniły bowiem pieniądze. Perkusista, Rikki Rockett wyjawił, że frontman rzucił stawką nie do zaakceptowania. Bret Michael miał zażądać 600% gaży reszty składu.
W rzeczywistości C.C. DeVille, Bobby Dall i ja byliśmy za i myślałem, że Bret też. Ale on chciał lwią część pieniędzy, do tego stopnia, że uniemożliwiło to realizację tego projektu. To jakby 6 dolarów na każdego z nas. Po prostu nie da się tak pracować - mówił w wywiadzie dla "Page Six".
Rockett twierdzi, że to kwestia zasad.
Nie robię tego tylko dla pieniędzy. Kocham to, absolutnie. Ale jednocześnie nie chcesz wychodzić i ciężko pracować tylko po to, żeby ktoś inny zarobił kupę forsy - dodał w tej samej rozmowie.
Poison zagra z innym wokalistą?
Na pytanie o trasę z innym wokalistą muzyk odpowiedział wymijająco.
To nie jest wykluczone. Ale to jest ostatecznością. Nie chcę tego robić. Nie kłócę się z Bretem… Po prostu nie doszliśmy do porozumienia. Nie sądzę, żeby Poison miał lepszego frontmana - powiedział.
Niezagrożone pozostają natomiast solowe koncerty Breta Michaelsa. Podobnie z pobocznym projektem bębniarza, czyli Rockett Mafia.
Źródła: "Page Six", Loudwire.com.