Hit lat 70. z historycznym sukcesem. To hymn pokoleniowy
Singiel "Boys Don't Cry" z repertuaru The Cure osiągnął historyczny wynik, przekraczając próg miliarda odsłuchów na platformie Spotify. Tym samym rockowa kompozycja dołączyła do grona tzw. Billions Club. Hit z końca lat 70. prędko urósł do rozmiarów kultowego i wygląda na to, że wciąż zdobywa nowych miłośników.
- "Boys Don't Cry" przekroczył miliard odsłuchów na Spotify.
- Rockowy hymn o męskości przekracza granice popularności.
- Robert Smith opowiedział o odświeżonej wersji z lat 80.
Singiel "Boys Don't Cry" ujrzał światło dzienne w kwietniu 1986 r., a z biegiem lat stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów w dyskografii The Cure, tuż obok "Lullaby", "Close to Me" czy też "Friday I'm in Love". W styczniu 2026 r. piosenka znalazła się w gronie tzw. Billions Club. Oznacza to, że przekroczyła na Spotify próg miliarda odsłuchów. W jakich okolicznościach powstała? W dalszej części artykułu prezentujemy szczegółowe informacje.
Rozwiąż quiz o rockowych hitach wszech czasów. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Rockowe hity wszech czasów. Odgadniesz przynajmniej połowę?
Legendarny hit z lat 70. przekroczył miliard odsłuchów. "Wywierali na mnie presję"
Piosenka "Boys Don't Cry", napisana przez Michaela Dempseya , Roberta Smitha i Lola Tolhursta, opowiada o zmaganiach mężczyzny, który stara się sprostać stereotypowym i przestarzałym wzorcom męskości. Frontman The Cure w wywiadzie dla NME w 2019 r. opowiadał: "Kiedy dorastałem, rówieśnicy wywierali na mnie presję, żebym się dostosowywał do pewnych schematów"
Jako angielski chłopak w tamtym czasie byłem zachęcany do nieokazywania emocji w żadnym stopniu. A ja, będąc młodszy, nie potrafiłem powstrzymać się od okazywania emocji. Nigdy nie uważałem okazywania emocji za niezręczne. Nie mogłem kontynuować bez okazywania emocji – trzeba by być naprawdę nudnym wokalistą, żeby to zrobić. Więc zrobiłem z tego wielką aferę. Pomyślałem: "Cóż, to część mojej natury, żeby sprzeciwiać się temu, że mi się czegoś zabrania" – dodał w cytowanym wywiadzie Robert Smith.
Kiedy "Boys Don't Cry" przekracza kolejne granice popularności i zapisuje nowy rozdział w historii zespołu, zespół postanowił wykorzystać sytuację i odsłonił kolejną kartę. Członkowie The Cure ogłosili nie lada gratkę dla fanów. Otóż pod koniec stycznia br. w ręce słuchaczy trafi odświeżona, zremasterowana wersja hitu z końca lat 70.
The Cure zaskakuje fanów! Kultowy "Boys Don't Cry" powraca w nowej odsłonie
Przez czterdzieści lat utwór "Boys Don’t Cry (New Voice – New Mix)" z 1986 r. był dostępny wyłącznie na płytach winylowych i oficjalnym teledysku z 2026 r. Już w następnym tygodniu, 30 stycznia br., można będzie zamówić zremasterowaną wersję na płycie CD, na którym nie zabraknie m.in. przebojów "Plastic Passion" i "Pillbox Tales".
W 1986 roku nagrałem ją ["Boys Don’t Cry" przyp. red.] ponownie, bo uważałem, że mogę wyciągnąć z tej piosenki trochę więcej – czułem, że rozwijam się jako wokalista, staję się bardziej pewny siebie – więc, choć nie odchodziłem zbyt bardzo od oryginalnej melodii wokalnej lub fragmentów, wiedziałem, że mogę wnieść do nowej wersji trochę więcej brzmienia i emocji – opowiedział o kulisach Robert Smith w mediach społecznościowych.
Źródła: RockRadio.pl, Terazmuzyka.pl, Songfacts.com, Wikipedia.org