Chcieli zrobić na złość szefom. Wyszedł wielki hit lat 90.
Blur to niewątpliwie jeden z najważniejszych zespołów tworzących scenę britpopową. Chociaż zespół założono pod koniec lat 80., największe sukcesy muzycy świętowali niemal dekadę później. Wtedy to grupa wydała piąty album studyjny, na którym umieszczono ich najpopularniejszy utwór. Z okazji urodzin Dave'a Rowntree'a perkusisty grupy, przyjrzymy się kulisom jego powstania.
- Blur zdobyli popularność przede wszystkim dzięki piosence "Song 2".
- Utwór, który początkowo miał być niewinnym żartem, stał się hitem lat 90.
- Z okazji urodzin Dave'a Rowntree'a perkusisty grupy, przyjrzymy się kulisom jego powstania.
Blur w 1997 roku wydali jeden z najważniejszych albumów w całej swojej dyskografii. To właśnie na krążku zatytułowanym od nazwy zespołu pojawił się ich największy przebój. Piosenka "Song 2" nie tylko stała się wielkim hitem lat 90., przyniosła też grupie rozpoznawalność na całym świecie. Początkowo jednak nikt nie brał tej kompozycji na poważnie. Miała być jedynie żartem z włodarzy wytwórni płytowej.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Slipknot czy Korn? Tylko ekspert ma szanse na 18/20!
Blur chcieli utrzeć im nosa
Według gitarzysty Blur Grahama Coxona "Song 2" miało być jedynie żartem z władz wytwórni płytowej, z którą współpracował wówczas zespół. Muzyk opowiedział o okolicznościach powstania utworu w jednym z filmików udostępnionych przez kanał Produce Like a Pro w serwisie YouTube. Coxon nie spodziewał się, że komukolwiek się on spodoba, uważał, że był "zbyt ekstremalny".
Pierwotne demo piosenki, jakie przygotował wokalista Damon Albarn, diametralnie różniło się od wersji, którą dobrze znamy. Pierwsze podejście było zdecydowanie wolniejsze, a charakterystyczny okrzyk "woo-hoo" zagrano na gwizdku. Coxon zasugerował wtedy, aby przyspieszyć i nadać utworowi zdecydowanie surowszy klimat.
"Song 2" było tytułem roboczym, dla prostej kompozycji, która miała być prztyczkiem w nos dla producentów oraz szefostwa. Ku zdumieniu samych muzyków Blur, piosenka spodobała się zwierzchnikom.
Wokal prowadzący Damona był czystym bełkotem, ale działał tak dobrze, że zasugerowałem, żebyśmy z niego skorzystali. Potrzebował tylko zapewnienia, że to, co zrobił, było dobre - powiedział w wywiadzie dla magazynu "Q" Stephen Street, producent odpowiedzialny za płytę "Blur".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!