Bez niego nie byłoby Iron Maiden. Tego fani nie chcieli mu wybaczyć
Bruce Dickinson to postać, której nie trzeba przedstawiać żadnemu wielbicielowi heavy metalu. Wręcz przeciwnie, gdyby nie on, prawdopodobnie nie byłoby tego gatunku w kształcie, w którym jest znany obecnie. Jedna z decyzji Dickinsona sprawiła, że część fanów po dziś dzień czuje do niego żal.
- Bruce Dickinson świętuje dziś ważną rocznicę.
- Zasłynął jako wokalista kultowego zespołu Iron Maiden.
- Jednej z decyzji część fanów nie umie mu wybaczyć do dzisiaj.
Bruce Dickinson przyszedł na świat 7 sierpnia 1958 roku, więc jak nietrudno obliczyć – dokładnie 67 lat temu. Co ciekawe, w rzeczywistości jego pierwsze imię to nie Bruce, a – Paul. Od dzieciństwa posługiwał się jednak drugim mianem, zatem używał go również przy okazji robienia kariery muzycznej.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz muzyczny z prawdziwego zdarzenia. Tylko rockowy mocarz zgarnie 20/20
Wcale nie planował śpiewać
Miłość do ciężkich brzmień narodziła się u Bruce'a Dickinsona pod wpływem słuchania m.in. Deep Purple, Van der Graaf Generator czy Emerson, Lake and Palmer. Z czasem zaczął marzyć, że sam będzie profesjonalnie grał w kapeli podobnej do jego ulubionych.
Co ciekawe, początkowo Bruce Dickinson planował poświęcić się grze na perkusji. Dopiero z czasem doszedł do wniosku, że jego prawdziwym przeznaczeniem jest śpiewanie.
Z Iron Maiden Bruce Dickinson związał się na początku lat 80. Do kultowej kapeli ściągnął go Steve Harris – lider i zarazem basista. Na pozycji wokalistę zastąpił Paula Di’Anno. Ich pierwsza wspólna płyta, czyli "The Number of the Beast", ujrzała światło dzienne w 1982 roku. Sukces, który odniósł album, dobitnie pokazał, że wybranie Dickinsona do składu stanowiło strzał w dziesiątkę.
Iron Maiden przyniósł mu sławę. Nagle go porzucił
W 1993 roku Bruce Dickinson zszokował fanów Iron Maiden. Postanowił bowiem odejść z kapeli, która przyniosła mu globalny sukces oraz status żywej legendy heavy metalu.
Decyzja Bruce'a Dickinsona była potraktowana w głównej mierze chęcią zrobienia kariery solowej. Wielu fanów nie wyobrażało sobie jednak Iron Maiden bez jego obecności, a niektórzy po dziś dzień nie są w stanie wybaczyć wokaliście, że porzucił ich ulubioną kapelę. Co ciekawe, sam Dickinson z perspektywy czasu nie żałuje powziętych działań, mimo że część procesów przeprowadziłby w inny sposób.
Byłem wtedy w tym stanie zawieszenia. Pomyślałem: "Muszę odejść, bo inaczej... nikt nie potraktuje tego poważnie. Po prostu powiedzą: "Och, pobłogosław jego szpiczastą małą głowę, to jego mały projekt poboczny – wyznał w wywiadzie dla anglojęzycznego serwisu Classic Rock.
Ku radości fanów, w 1999 roku Bruce Dickinson ostatecznie wrócił do występowania wspólnie z Iron Maiden. Jest członkiem zespołu aż po dziś dzień.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!