Tak 45 lat temu pożegnali Johna Lennona. "Cóż, teraz jest wszędzie"

3 min. czytania
14.12.2025 14:24
Zareaguj Reakcja

John Lennon był bardzo niesztampową osobowością. Nie miał też typowego pogrzebu. Tak naprawdę w ogóle go nie miał. Wdowa po legendarnym muzyku, Yoko Ono, miała inny pomysł na pożegnanie ikony. Poprosiła miliony fanów ikony The Beatles o jedną rzecz. Oni spełnili prośbę równo 45 lat temu, 14 grudnia 1980 roku.

Tak 45 lat temu fani pożegnali Johna Lennona
Tak 45 lat temu fani pożegnali Johna Lennona
fot. Bob Gruen / Capitol Records / Domena publiczna / Wikimedia Commons
  • John Lennon zginął tragicznie 8 grudnia 1980 roku.
  • Jego ciało skremowano, ale muzyk nie miał jako takiego pogrzebu.
  • Zamiast tego równo 45 lat temu, 14 grudnia 1980 roku, za namową Yoko Ono, mnóstwo osób pożegnało legendarnego muzyka w nietypowy sposób.

John Lennon dzięki działalności w The Beatles, a potem tej solowej, stał się jednym z najsławniejszych i najbardziej cenionych artystów wszech czasów. Wpływ angielskiego wokalisty, tekściarza i kompozytora na muzykę i popkulturę do dzisiaj pozostaje silny, choć od dawna nie ma go już z nami.

Rozwiąż quiz o The Beatles i The Rolling Stones. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. The Beatles czy The Rolling Stones? 16/20 kultowych przebojów to mus!

1/20 Przebój "Love Me Do" pochodzi z repertuaru zespołu:

Śmierć legendy The Beatles

John Lennon po odejściu z The Beatles w 1969 roku kontynuował karierę na własny rachunek. W istocie jednak on i jego żona, Yoko Ono, równie dużo uwagi poświęcali aktywizmowi społecznemu i politycznemu.

14 grudnia 1980 roku chcieli polecieć do San Francisco, żeby osobiście wesprzeć protestujących podczas strajku pracowników służb sanitarnych należących do mniejszości etnicznych. Do tego jednak nie doszło...

Redakcja poleca

Niestety sześć dni wcześniej John Lennon został zamordowany. Co ciekawe, jeszcze kilka godzin przed tym tragicznym końcem stwierdził w wywiadzie dla DJ-a Dave'a Sholinowa, że "wciąż wierzy w miłość, w pokój, w pozytywne myślenie".

Niewiele przed swoją śmiercią muzyk przestał chodzić wszędzie z ochroniarzem. Sam też wracał 8 grudnia przed godz. 23:00 do swojego mieszkania na Manhattanie. Kiedy znalazł się w bramie wejściowej do apartamentowca Dakota, pewien mężczyzna oddał w jego kierunku pięć strzałów, z czego cztery celne.

John Lennon szybko został przetransportowany do szpitala, ale zmarł po kilkunastu minutach. Śmiertelne strzały do ikony The Beatles oddał Mark David Chapman. Mężczyzna za zabójstwo został potem skazany na dożywocie.

Tak został pożegnany John Lennon

Ciało Johna Lennona skremowano. Yoko Ono nie zorganizowała dla artysty zwykłego pogrzebu. Zamiast tego wystosowała apel do wszystkich fanów muzyka na całym świecie. Poprosiła ich o modlitwę oraz o to, żeby 14 grudnia o godz. 14:00 lokalnego czasu wyszli tłumnie na ulice i uczcili pamięć Lennona 10 minutami ciszy.

Redakcja poleca

Tak też się stało. Hołd muzykowi w ten sposób – a potem także w formie śpiewania jego piosenek – oddało mnóstwo fanów. W nowojorskim Central Parku zebrało się ich wg różnych szacunków ok. 100 tys., a kolejne 20 tys. przybyło przed St. George's Hall w rodzinnym mieście Lennona – Liverpoolu.

Fotograf Bob Gruen, który był bliskim przyjacielem rodziny Lennonów, w programie "20/20 John Lennon: His Life, Legacy, Last Days" wskazał, skąd mógł się wziąć pomysł Yoko Ono na takie nietypowe pożegnanie zmarłego męża.

Kiedy Yoko musiała powiedzieć Seanowi (jednemu z dwóch synów jej i Lennona – przyp. red.), że jego ojciec nie wróci do domu, że nie żyje, Sean powiedział: "Cóż, teraz jest wszędzie". Myślę, że to mogła być jedna z rzeczy, które zainspirowały Yoko do ofiarowania dziesięciu minut ciszy gdziekolwiek na świecie, wszędzie na świecie, ponieważ John był wszędzie i teraz jest wszędzie.