Były wokalista Iron Maiden zwrócił się do fanów. "To trudna decyzja..."

2 min. czytania
04.02.2026 17:40
Zareaguj Reakcja

Były wokalista Iron Maiden wywołał niemałe poruszenie w sieci. Blaze Bayley poinformował fanów, że rezygnuje ze spotkań z fanami oraz rozdawania im autografów. Dlaczego? Internauci od razu ruszyli do sekcji komentarzy.

Blaze Bayleley zaskoczył fanów
Blaze Bayleley zaskoczył fanów
fot. Dario De Marco / PD-author-FlickrPDM / Wikimedia Commons
  • Blaze Bayley był wokalistą Iron Maiden w latach 1994 - 1999.
  • Muzyk, który od lat prowadził karierę solową zwrócił się do fanów. 
  • Na profilu artysty w sieci pojawił się poruszający post. 

Blaze Bayley ogólnoświatową rozpoznawalność jako wokalista zespołu Iron Maiden. Muzyk przejął tę funkcję w 1994 roku, tuż po tym, jak Bruce Dickinson na kilka lat zrezygnował ze współpracy. Blaze opuścił skład w 1999 roku, gdy Bruce postanowił ponownie zasilić szeregi formacji i od tamtej pory prowadzi karierę solową.

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Prawda czy fałsz? Jeśli kochasz rocka, 15/20 to obowiązek

1/20 Freddie Mercury był wokalistą Queen aż do 1991 roku.

Były wokalista Iron Maiden wywołał poruszenie w sieci. Chodzi o autografy

We wtorek 3 lutego Blaze Bayley opublikował w sieci poruszający post, dotyczący jego spotkań z fanami. Do tej pory muzyk organizował meet & greety ze słuchaczami, podczas których rozdawał autografy, podpisywał zdjęcia czy też dzielił się z nimi różnymi refleksjami.

Redakcja poleca

Niestety to koniec spotkań byłego gitarzysty Iron Maiden z jego słuchaczami. Powód? Jakiś czas temu muzyk doznał rozległego zawału. W konsekwencji komplikacji zdrowotnych Blaze Bayley musi się oszczędzać, co wiąże się z rezygnacją z pewnych aktywności zawodowych.

To trudna decyzja, którą podjąłem głównie dlatego, by chronić moje zdrowie po operacji na otwartym sercu i niemal śmiertelnym zawale. Muszę chronić moje zdrowie tak, jak to możliwe, zachowując energię, koncentrację i głos na koncerty, gdzie celuję w najwyższe standardy - napisał.

Blaze Bayley podał także nieco inny powód zwracając się bezpośrednio do fanów. "Jestem rozczarowany, gdy widzę następnego dnia podpisane przedmioty wystawione na sprzedaż na Ebayu i innych aukcjach. To nie leży w niczyim interesie, nie będę więc w dającej się przewidzieć przyszłości niczego podpisywać - napisał ze smutkiem.

Redakcja poleca

Blaze Bayley szczerze o fanach. Jest im za to wdzięczny

Mimo rozczarowania, jakie Blaze Bayley wyraził w związku z aukcjami, jakie widzi w sieci, poinformował fanów, że nie oznacza to, że ci już nigdy nie będą mieli okazji, aby się z nim spotkać. Wprost powiedział, że jeśli ktoś spotka go na mieście, nie powinien mieć oporów, aby się przywitać.

Jeśli zobaczycie mnie gdzieś na mieście i chcecie selfie, nie ma problemu. Po prostu przywitajcie się i wyjmijcie aparat. To się nie zmienia - napisał.

Na koniec muzyk dodał, że jest wdzięczny fanom, za całe wsparcie, jakim ci darzyli go przez ponad ćwierć wieku kariery. "Z góry dziękuję również za zrozumienie tej bardzo trudnej decyzji" - spuentował Blaze Bayley na swoim Instagramie. Całość spotkała się z wieloma ciepłymi komentarzami ze strony internautów.

Źródło: RockRadio.pl, Blaze Bayley / Instagram, EskaRock, Teraz Muzyka