"Dwie siostry" to film, który zupełnie zmienia perspektywę. "Inaczej to sobie wyobrażałam"

Redakcja
3 min. czytania
22.02.2025 09:00
Zareaguj Reakcja
Gościem audycji "Niezły gość" w Rock Radiu była Karolina Rzepa - aktorka młodego pokolenia, która w filmie "Dwie siostry" Łukasza Karwowskiego wciela się w jedną z głównych ról. Opowiedziała o pracy nad poruszającą historią, własnych doświadczeniach, związanych z pomocą uchodźcom i o tym, jak rola Jaśminy pozwoliła jej wyrazić emocje wobec wojennej rzeczywistości.
|
|
fot. materiały redakcyjne
  • Karolina Rzepa była "Niezłą gościówą" Rock Radia.
  • Podkreśliła, że udział w filmie był dla niej formą wsparcia Ukrainy.
  • Była zaskoczona, że mimo wojny życie ludzie starają się zachować codzienną normalność.

Karolina Rzepa, aktorka młodego pokolenia, w filmie "Dwie siostry" Łukasza Karwowskiego wciela się w postać Jaśminy, jednej z głównych bohaterek, która wraz z siostrą wyrusza do Ukrainy, aby odnaleźć ojca, rannego w trakcie wojny.

Film, który porusza pełen bólu temat z perspektywy codziennych, osobistych przeżyć, miał swoją premierę w piątek 21 lutego 2025 roku. "Takie sytuacje graniczne i trudne, ekstremalne, sprawiają, że trochę nam się porządkują wartości" - mówiła Karolina Rzepa.

I mam wrażenie, że tutaj, w tym wypadku, też tak było z tymi dwoma dziewczynami, że ta sytuacja jest takim trochę pretekstem do wyjaśnienia spraw z przeszłości i uporządkowania relacji — dodała.

Produkcja ukazuje nie tylko zmagania dwóch kobiet, ale również ich próby odnalezienia równowagi w relacjach z ojcem, w obliczu wojennego chaosu.

Karolina Rzepa sama się o to prosiła

W trakcie audycji "Niezły gość" w Rock Radiu Karolina Rzepa opowiadała o tym, jak trafiła do projektu. "Pierwsza moja myśl to była: no chciałaś, to masz".

Bo ja wcześniej, w trakcie zrywu pomocy Polaków dla Ukrainy, byłam w ośrodku dla osób, które szukały schronienia w Polsce. Tylko że tak naprawdę niewiele mogłam tam zrobić. Porządkowałam przestrzeń, wydawałam rzeczy, ale nie mówię ani po ukraińsku, ani po rosyjsku. Czułam się taką osobą bezsilną. Pomyślałam sobie, że jeśli przyjdzie do mnie taka możliwość, w której będę mogła być bardziej sprawcza, to czekam na nią – wyznała Karolina Rzepa.

Propozycja roli w "Dwóch siostrach" była dla niej właśnie taką szansą na bardziej wyraziste wyrażenie swojego wsparcia i emocji względem dramatu, który rozgrywał się na naszych oczach. Praca nad filmem nie była jednak prosta, a sama aktorka przyznaje, że początkowo wyobrażała sobie sytuację w Ukrainie inaczej.

Inaczej to sobie wyobrażałam. Myślałam, że to będzie trudniejsze, że życie się tam zatrzymało, a ciągłe zagrożenie sprawi, że będzie to nieustanna walka o przetrwanie. Okazało się jednak, że życie toczy się dalej. Ludzie tam chcą korzystać z jego uroków, są mili na ulicach, w sklepach, w codziennych sytuacjach. Są bardziej wyczuleni na siebie nawzajem – opowiadała.

Jej kariera się rozkręca

Film Łukasza Karwowskiego to nie tylko poruszająca opowieść o relacjach międzyludzkich w obliczu wojny, ale także świadectwo solidarności i wspólnego dążenia do opowiedzenia historii, która ma wielką wagę, szczególnie w obecnym kontekście.

Karolina Rzepa, oprócz "Dwóch sióstr", ma w 2025 roku jeszcze jedną premierę filmową – "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej", reżyserii Emi Buchwald, gdzie również zagra główną rolę.

Jej kariera nabiera tempa, a angaż w "Dwóch siostrach" z pewnością będzie jednym z bardziej znaczących punktów w jej dotychczasowej twórczości.

Posłuchaj rozmowy Karoliny Rzepy z Tomaszem Obertynem: