Fenomen Gary'ego Moore'a. Dlatego zrezygnował z hard rocka
Znany jako "jeden z największych irlandzkich bluesmanów", Gary Moore zyskał międzynarodową sławę dzięki niezapomnianym riffom gitarowym. Zaistniał w świecie muzyki na początku lat 70., aby z czasem dołączyć do panteonu najlepszych gitarzystów wszech czasów. Dlaczego zrezygnował z hard rocka? "Nigdy tak naprawdę nie czułem, że pasuję do tego świata i teraz jestem o tym całkowicie przekonany", opowiadał na początku lat 2000.
- Gary Moore zmarł 6 lutego 2011 r. Od jego śmierci minęło dziś piętnaście lat.
- Legendarny gitarzysta lat 70. i 80. zyskał międzynarodową sławę dzięki swoim riffom.
- Koncertował z Thin Lizzy, a jego debiut solowy to "Back on the Streets".
Gary Moore, a właściwie Robert William Gary Moore, zmarł na zawał serca 6 lutego 2011 r., w Hiszpanii. Od śmierci wirtuoza gitary, znakomitego muzyka i autora przeboju z końca lat 70., "Parisienne Walkways", minęło w ten piątek piętnaście lat. Okrzyknięty przez Boba Geldofa "jednym z największych irlandzkich bluesmanów" odszedł nagle, w wieku pięćdziesięciu ośmiu lat. Jego ciało znaleziono w pokoju hotelowym w Esteponie, na wybrzeżu Costa del Sol. "Jego gra była wyjątkowa i piękna. Nie zobaczymy już nikogo takiego jak on", skomentował Geldof dla The Guardian.
Rozwiąż quiz o rockowych hitach wszech czasów. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Rockowe hity wszech czasów. Odgadniesz przynajmniej połowę?
Piętnaście lat od śmierci wirtuoza gitary. Co pozostawił po sobie Gary Moore?
Gary Moore bez wątpienia zapisał się w historii jako artysta wszechstronny. Na przestrzeni ponad czterdziestoletniej kariery pozostawił po sobie szereg utworów, grał bluesa, heavy metal czy też hard rock, a nawet przez chwilę "romansował" z jazz fusion. Jak muzyk z Belfastu wspiął się na szczyt?
Na początku lat 70. po raz pierwszy wystąpił z irlandzkim zespołem Thin Lizzy, powołanego do życia przez Phila Lynotta. W następnych latach Gary Moore wielokrotnie koncertował z kapelą, wniósł do repertuaru charakterystyczne, emocjonalne brzmienie gitarowe. Pomiędzy występami z irlandzką formacją, pracował nad solowym debiutem, "Back on the Streets" (1978 r.). Rok później promował płytę singlem "Parisienne Walkways".
Gary Moore kilkakrotnie opuszczał zespół, aż w końcu rozstał się z Thin Lizzy na dobre.
Od hard rocka do bluesa. Gary Moore i jego muzyczna ewolucja
Na początku drugiego tysiąclecia Classic Rock odwiedził gitarzystę w posiadłości w Sussex, aby przeprowadzić rozmowę na temat jego piętnastego wydawnictwa pt. "Old, New, Ballads, Blues". Gary Moore w cytowanym wywiadzie opowiedział nie tylko o solowym albumie, ale również wrócił wspomnieniami do późnych lat 80.
Gitarzysta, wybrał spośród hardrockowych albumów Thin Lizzy ("Victims Of The Future", "Run For Cover" i "Wild Frontier"), swój ulubiony tytuł. "Moim ulubionym albumem jest »Wild Frontier«, ponieważ powstał tuż po śmierci Phila [Lynotta]" – zdradził Moore.
Wtedy dużo o nim myślałem, stąd celtyckie wpływy. To płyta refleksyjna, natomiast ta [na której pojawia się "Victims Of The Future"] to tylko jedna z moich nieudolnych prób ciężkiego rocka – dodał. – Nigdy tak naprawdę nie czułem, że pasuję do tego świata i teraz jestem o tym całkowicie przekonany. Przynajmniej w "Wild Frontier" dodałem trochę irlandzkiego klimatu, ale pod koniec lat 80. miałem już tego dość – spuentował Gary Moore.
Z biegiem lat Gary Moore przestał utożsamiać się z wizerunkiem gitarzysty rockowego. W 2018 r. został wyróżniony przez serwis Louder. Uplasował się na 15. miejscu "50 najlepszych gitarzystów wszech czasów". "Był najlepszym gitarzystą na świecie i moim pierwszym zetknięciem się z bluesem. Wszystko inne przyszło po nim", skomentował Kris Barras.
Źródła: RockRadio.pl, Theguardian.com, Wikipedia.org, Guitarplayer.com, Loudersound.com, Dzieje.pl, Belfasttelegraph.co.uk