Mało brakowało, by został perkusistą The Who. "Wziąłbym tę robotę"

2 min. czytania
23.03.2026 13:27
Zareaguj Reakcja

Phil Collins, znany perkusista, wokalista i producent muzyczny, zyskał międzynarodową popularność w połowie lat 70., kiedy to został głównym wokalistą Genesis. Niewiele osób wie, że zaledwie kilka lat później zamierzał na dobre rozstać się ze swoim zespołem. Jak się okazuje, marzył o tym, aby koncertować z legendą rocka, a w 1978 r. stało się to możliwe. Dlaczego współpraca z The Who nie doszła do skutku?

Dlatego Phil Collins chciał zostawić Genesis
Dlatego Phil Collins chciał zostawić Genesis
fot. Wikimedia (Distributed by Atlantic Records - Genesis Archive, Public Domain)
  • Phil Collins całe życie "chował się" za perkusją. W 1976 r. został nowym wokalistą Genesis.
  • Marzenie Collinsa o dołączeniu do The Who nie spełniło się przez Kenney'ego Jonesa.
  • Ostatecznie piosenkarz rozpoczął udaną solową karierę w latach 80.

Kariera Phila Collinsa nabrała rozpędu w połowie lat 70. Należy przypomnieć, że to właśnie wtedy angielski piosenkarz, perkusista, autor tekstów piosenek, a także producent zastąpił Petera Gabriela i stanął na czele Genesis. I chociaż współpraca z pionierami rocka progresywnego układała się bez zarzutów, muzyk nosił się z zamiarem opuszczenia zespołu. Dlaczego? Wszystko, aby dołączyć do "głosu pokolenia", jednej z najgłośniejszych i najbardziej buntowniczych kapel ówczesnego czasu – The Who.

Rozwiąż quiz o rockowych hitach wszech czasów. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Rockowe hity wszech czasów. Odgadniesz przynajmniej połowę?

1/20 "Hey Jude" to piosenka zespołu:

Phil Collins i rozterki z Genesis. Dlaczego chciał odejść?

Phil Collins zasilił szeregi Genesis już w 1970 r., a zaledwie pięć lat później, po odejściu Petera Gabriela, został głównym wokalistą formacji. "Całe życie chowałem się za ochronną zasłoną zestawu perkusyjnego, a tu nagle nie było nic poza statywem mikrofonowym [...] Szczerze mówiąc, nie chciałem tej pracy"– wspominał dziesięć lat temu w wywiadzie z magazynem "Classic Rock".

Jednak nigdy nie zamykał się ani na inne przedsięwzięcia, ani na nowe, ciekawe projekty. Tak było też w 1978 r. Chwilę po śmierci Keitha Moona, perkusisty The Who, krótko współpracował z Petem Townshendem.

Współpracowałem z Townshendem tuż po śmierci Moona i powiedziałem mu: "Masz kogoś na perkusję? Bo bardzo chętnie bym to zrobił. Odejdę z Genesis". A Pete odpowiedział: "K***, właśnie zapytaliśmy Kenney’ego Jonesa". Wielu o tym nie wie, ale Kenney Jones grał z nimi, kiedy Keith nie był w stanie. Był zdecydowanie za grzeczny na The Who. A ja bym chętnie wziął tę robotę. Dołączyłbym do nich – powiedział Phil Collins dla "Classic Rock".

Współpraca z The Who. "Odejdę z Genesis"

Phil Collins gościł na trasie koncertowej The Who w sierpniu 1989 r., lecz nigdy nie został pełnoprawnym członkiem zespołu. Kilka lat po rozmowie z Townshendem piosenkarz rozpoczął solową działalność muzyczną. Z Genesis rozstał się dopiero w 1996 r. W następnych latach kilkukrotnie wracał do kapeli.

Collins może pochwalić się także szeregiem osiągnięć jako artysta solowy. Wyłącznie w latach 80. oddał w ręce słuchaczy przeboje, takie jak "In the Air Tonight", "Against All Odds (Take a Look at Me Now)", "Another Day in Paradise" czy też "Two Hearts".

Źródła: RockRadio.pl, Loudersound.com, Terazmuzyka.pl