Kazik przemówił ze szpitala. To miał do powiedzenia fanom
Koncert Kultu na Teneryfie odbył się w wyjątkowej atmosferze – bez Kazika Staszewskiego, który przebywa w szpitalu. Mimo jego fizycznej nieobecności duch lidera i jego słowa towarzyszyły publiczności przez cały wieczór. Jak mówią fani, to wydarzenie to "biały kruk", a uczestnictwo w takim koncercie to niezwykłe doświadczenie.
- Kazik trafił do szpitala w związku z komplikacjami po niedawnej operacji.
- Zespół zdecydował się wystąpić mimo poważnych komplikacji zdrowotnych lidera.
- Kazik nagrał krótkie wideo ze szpitala, zachęcając widzów do maksymalnej zabawy i dziękując za wsparcie.
Tłum fanów na Teneryfie wiwatował, gdy zespół Kult wchodził na scenę. Nie było jednak jednego z najważniejszych członków – Kazika Staszewskiego. Lider zespołu przebywa obecnie w szpitalu, ale mimo to jego duch i słowa towarzyszyły wszystkim obecnym. To przekazał ze szpitalnego łóżka.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Quiz. Kult czy Kazik? Prawdziwy fan zdobędzie 20/20!
4 grudnia media poinformowały o tym, że Kazik trafił do szpitala i wylądował na OIOM-ie w związku z komplikacjami po zabiegu usunięcia wyrostka robaczkowego. Muzyk przyznał nawet, że w nocy "był bliski końca drogi". Konieczność natychmiastowej opieki medycznej postawiła zespół przed trudnym wyborem: odwołać najbliższy koncert czy zagrać bez lidera.
Kazik zwrócił się do fanów. Zachęcił, by "bawili się jak nigdy"
Ostatecznie muzycy Kultu postanowili, że koncert odbędzie się zgodnie z planem, ale bez udziału Kazika. "Mając na uwadze plany i zaangażowanie blisko dwóch tysięcy osób, które poświęciły swój czas i pieniądze, żeby być tu teraz z nami, postanowiliśmy podjąć wyzwanie i zagrać jutro normalny, pełny koncert - choć bez naszego lidera" – przekazali muzycy.
W momencie startu koncertu Kazik opublikował w sieci krótkie nagranie prosto ze szpitalnego łóżka, w którym podziękował fanom i zespołowi za wsparcie.
Cieszę się, że jesteśmy tu znowu wszyscy razem. No może nie w sensie dosłownym, ale ogromnie serce mi rośnie, żeście tutaj wszyscy wpadli kolejny raz. Niestety, ze względów takich, a nie innych, jestem z wami, chłopakami, dziewczynami, całkiem niedaleko. Zaczynajcie i bawcie się jak nigdy. Jak nigdy, powiadam - podkreślił muzyk.
Pod nagraniem pojawiło się mnóstwo komentarzy od fanów: "Panie Kaziu Pan się nie boi, cały naród za Panem stoi; Nie miej presji. Przyjaciele i ludzie przyjechali, wszyscy, którzy cię cenią i kochają; Ale się o Ciebie bałam! Jesteś z nami i bądź do końca świata, i o jeden dzień dłużej; Zdrowiej Kazimierzu, bo jeszcze parę koncertów jest do zaśpiewania, choć niektórzy wtykają ci szpilki... To nie ludzie, to wilki" - parafrazował klasyka jeden z internautów.
Solidarność muzyków
Kazik może liczyć na wsparcie nie tylko fanów, ale także kolegów z branży. Muniek Staszczyk z T.Love nagrał wideo z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia:
Cześć Kazo, stary kumplu. W imieniu T.Love jakże i swoim życzę ci wszystkiego najlepszego, jak najszybszego powrotu do zdrowia, żebyś wrócił do koncertów, do grania muzy, żebyś ucieszył wszystkich nas i swoich fanów jak najszybszym powrotem. Czekamy na ciebie. Pozdro. Trzymaj się!
Mimo nieobecności Kazika atmosfera na koncercie na Teneryfie była wyjątkowa. Publiczność śpiewała razem z zespołem, a wirtualna obecność lidera dodawała wydarzeniu dodatkowego wymiaru emocjonalnego. To pokazuje, że muzyka, przyjaźń i wsparcie fanów potrafią zjednoczyć ludzi, nawet gdy życie staje się wyzwaniem.