Krzysztof Cugowski i Ozzy Osbourne mogli stworzyć duet. "Nic na to nie poradzimy"
Mało brakowało a Krzysztof Cugowski oraz Budka Suflera mogliby dziś poszczycić się duetem z Ozzym Osbournem. Niestety – mimo wielkich planów do sesji nagraniowej ostatecznie nigdy nie doszło. Powód? Artyści kultowego zespołu mają co do tego odmienne zdania.
- Krzysztof Cugowski i Ozzy Osbourne mogli stworzyć duet.
- Projekt był na zaawansowanym etapie rozwoju, gdy z niego zrezygnowano.
- Muzycy Budki Suflera opowiedział historię ich niedoszłej współpracy.
W sobotę 5 lipca odbędzie się pożegnalny koncert zespołu Black Sabbath. Na scenie grupa pojawi się w oryginalnym składzie wraz z Ozzym Osbourneem, który po zakończeniu występu przejdzie na muzyczną emeryturę. Na wydarzeniu pojawi się m.in. Metalica czy Guns N’ Roses. Mało brakowało, a być może tuż obok nich stałaby także... Budka Suflera.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Black Sabbath czy Judas Priest? Tylko największe klasyki heavy metalu
Krzysztof Cugowski i Ozzy Osbourne mogli stworzyć duet
Wiele lat temu, na krótko po tym, jak ukazał się wielki hit Budki Suflera "Nic nie boli tak jak życie" grupa wyjechała na nagrywki do Los Angeles. Zespołowi towarzyszył dziennikarz Piotr Metz. Ten miał kontakt do producenta Thoma Panunzio, który współpracował z takimi formacjami jak Aerosmith, Deep Purple czy też Black Sabbath.
Panunzio otrzymał już wcześniej nasze płyty, więc z grubsza wiedział, czego się można spodziewać. Na spotkaniu powiedziałem mu – poprzez Piotrka, który wszystko tłumaczył – o sukcesie "Nic nie boli tak jak życie" – wspominał Tomasz Zeliszewski perkusista i obecny lider Budki Suflera w książce "Budka Suflera – Memu miastu na do widzenia" Jarosława Sawica.
Thom Panunzio miał być pod wrażeniem sukcesu wspomnianej piosenki. Pochwalił także inne utwory Budki Suflera i zaproponował zespołowi sesję nagraniową z Ozzym Osbournem. "Projekt wyglądał tak, że Cugowski miał zaśpiewać z Ozzym dwa duety" – wspomina Zeliszewski. Niestety mimo wstępnych planów i obietnic ostatecznie współpraca nigdy nie doszła do skutku.
Budka Suflera i Black Sabbath. Dlaczego projekt nigdy nie ujrzał światła dziennego?
Jak dowiadujemy się z książki "Budka Suflera – Memu miastu na do widzenia" niedługo po powrocie z Los Angeles do Polski Budka Suflera zakończyła współpracę z firmą New Abra. Na dwa tygodnie przed umówioną sesją z Ozzym Osubornem zespół zerwał ustne porozumienie z Panunziem. "Powiadomiono o tym Amerykanów. Projekt sabbathowsko-policyjnej sesji umarł. Bezpowrotnie" – mówił Piotr Metz w książce.
I to, co mówi Piotrek, jest tak smutną prawdą, że choć minęło od tego czasu wiele lat, to staram się, [...] nie myśleć o tym, jakimi byliśmy idiotami. Płyta z tej sesji w naturalny sposób znalazłaby się na komercyjnym amerykańskim rynku… i nigdy się nie dowiemy, co by z tego, wynikło – dodaje z goryczą Tomasz Zeliszewski.
W rozmowie z Plejadą Krzysztof Cugowski został zapytany o zdarzenia sprzed lat. Muzyk wyznał, że gdyby nie fakt, iż rodzina Osbourne'ów wzięła wówczas udział w popularnym reality show, a ich popularność poszybowała w górę, sesja nagraniowa raczej by się odbyła. Na pytanie, czy było to spowodowane z New Abrą odpowiedział jasno.
Nie, to chyba nie to zaważyło. Problem był inny, ten, o którym powiedziałem, czyli notowania Ozzy’ego, które nagle wystrzeliły po show z jego udziałem. Stawki poszybowały i sprawa już była przegrana – powiedział Cugowski.
Artysta wspomniał także, że choć nie kryje żalu z powodu całej sytuacji, to dawno temu się z nią pogodził. "Takie jest życie. Nic na to nie poradzimy. Ja bym może chciał jeszcze zaśpiewać z tym czy innym wokalistą, ale głównie ci ludzie są już po drugiej stronie. Nie ma co rozdzierać szat" – spuentował.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RockRadio.pl!